Jaka piękna katastrofa!

środa, 9 cze 2010 @ 0:49 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Ponad wszelką wątpliwość, podróże w czasie są ewidentną bzdurą i inaczej być nie może. Skąd czerpię takie radykalne przekonanie? Pomijając oczywiście fakt koronnego i jak zdaje się jednego jedynego jak dotąd dowodu na niemożliwość takowych wojaży, dowodu polegającego na absolutnie oczywistym fakcie, iż jak dotąd nikt nas z przyszłości nie odwiedził, a przynajmniej nie ujawnił się, zakładając oczywiście, że takowa materialna, a właściwie namacalna przyszłość już istnieje, bo wobec jej nieistnienia, w gruzach musiałoby legnąć wiele wielkich teorii, istnieje również wiele innych, mniej lub bardziej prawdopodobnych, nawet jeśli nie aż dowodów, to co najmniej przesłanek, czy raczej poważnych zastrzeżeń, stawiających takowe podróże co najmniej pod znakiem zapytania.

Jedną z nich, na której niepodważalne istnieje wpadłem absolutnie przypadkowo, jest fakt, że każdy przekaz, każda podróż, tym bardziej w czasie, musi mieć oprócz stacji początkowej, także stację końcową. Tych z kolei, tzn. stacji końcowych, nijak nie da się z naszej rzeczywistości zbudować zdalnie, bez dotarcia w przeszłość, czy przyszłość, podobnie jak i im, zarówno tym hipotetycznym z prze jak i z przyszłości nie może to się udać bez dotarcia do nas w celu zbudowania stacji końcowej i powrotnej, które w każdym z wymienionych przypadków są niezbędne. Bez tych stacji odbiorczych i startowych podróżowanie w czasie jest bowiem niemożliwe.

Mimo więc całego szacunku dla wielkiego Alberta Einsteina, trudno mi akceptować możliwość przenoszenia się w czasie, oczywiście  tak w jedną, jak i w drugą jego stronę.

Czytaj dalej „Jaka piękna katastrofa!”…

Kijów ci u nas pod dostatkiem!

czwartek, 3 cze 2010 @ 21:54 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Jak głosi stare polskie porzekadło: „Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził”. Trafność tej mądrości, nie wiadomo już nawet który raz z rzędu, potwierdził szum wokół smoleńskiej katastrofy polskiego Tupolewa TU154M.

Przez grubo ponad miesiąc, zarówno politycy opozycji jak i zdecydowana większość przedstawicieli mediów domagali się zdecydowanie i nad wyraz głośno ujawnienia zapisów rozmów z  kokpitu tego samolotu, dopatrując się w tych rozmowach swoistego panaceum na ostateczne rozstrzygnięcie i wyjaśnienie przyczyn katastrofy.

I oto przedwczoraj, dosłownie w kilkanaście godzin po otrzymaniu z rąk szefowej wspólnej komisji ds. ustalenia przyczyn tej katastrofy stenogramu tych rozmów, z całego przelotu, zostały one nam udostępnione opinii społecznej, ale to, jak sądzę zdecydowanie przez opozycję nieoczekiwane wydarzenie, wprowadziło ją całą w stan dezorientacji, wręcz oburzenia. Takie działanie namieszało im strasznie, zmusiło do szukania nowych dziur w całym. Natychmiast, wszyscy najwybitniejsi „specjaliści”, w ślad za zrozumiałymi opiniami prawdziwych specjalistów, zaczęli wołać o zapis parametrów lotu.
Przyznać muszę, że nie tylko zdumiewa mnie zakres domniemanej wiedzy i fachowości tych wszystkich polityków i dziennikarzy domagających się przedstawienia im tych zdecydowanie specjalistycznych zapisów absolutnie profesjonalnych parametrów, ta ich fachowość wręcz mnie powala.

Czytaj dalej „Kijów ci u nas pod dostatkiem!”…

Jedna pani, drugiej pani!

wtorek, 1 cze 2010 @ 12:41 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Szlag dosłownie mnie trafia, kiedy słucham nieustającej dyskusji na tzw. gorące tematy, w których co chwila kolejny „wybitny specjalista” absolutnie od wszystkiego, swoje porywające wystąpienie, wręcz słowotok swoich mądrości rozpoczyna od bolesnego, acz w pełni najczęściej prawdziwego wyznania – ja się na tym nie znam. Ale to oczywiście, ta deklaracja niewiedzy, poza tym, że jest oczywistą prawdą, w niczym i nikomu nie przeszkodziło jeszcze, by w chwilę później zaczął on snuć tysiące dosłownie arbitralnych, absolutnie pewnych i niepodważalnych wręcz pewników, stanowisk dosłowne niepodważalnie rozstrzygających o sprawie.

Kiedy dotyczy to prostych ludzi, najczęściej zresztą zmanipulowanych wcześniej przez przeróżne wyspecjalizowane w tym procederze środowiska i specjalistów, bądź kiedy dotyczy to ofiar lub krewnych bezpośrednio dotkniętych jakimś nieszczęściem, a więc ludzi działających pod wpływem chwilowo silnych emocji, bólu, a nawet wściekłości, to jeszcze pół biedy. To da się jakoś zrozumieć, a nawet akceptować. Najczęściej czynią to jednak i to nad wyraz głośno i najczęściej wyjątkowo agresywnie ludzie mediów, polityki i kościoła, a więc ci wszyscy, których obowiązują, a przynajmniej powinny obowiązywać pewne zasady, a na pewno umiar, a przede wszystkim rzetelność.

Są oczywiście i tacy, jak zdaje się wyjątkowo ostrożni, a może tylko cwani, którzy z góry zastrzegają się, iż ich wypowiedź, ich rewelacje są niesprawdzone, a bywa nawet w porywach - mało prawdopodobne. Ale ich wyjątkowo wrażliwe obywatelskie sumienie i poczucie odpowiedzialności za ojczyznę, za ludzi, etc., etc., nie pozwala im przemilczeć tak porażającej sprawy. To ich patriotyczny obowiązek.

Czytaj dalej „Jedna pani, drugiej pani!”…

Nasz los, w naszych rękach!

środa, 19 maj 2010 @ 0:02 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Bez najmniejszego ryzyka pomyłki śmiało można powiedzieć, iż bezkrwawa rewolucja Solidarności, zmieniła Polskę w ciągu ostatniego dwudziestolecia z państwa kiedyś totalitarnego, w państwo już prawie policyjno - wyznaniowe.

Niezorientowanych zapewniam, iż różnica między tymi dwoma systemami, rzecz oczywiście tylko nieco upraszczając, jest praktycznie niezauważalna, przy czym obalony system komunistyczny, który praktycznie tak do końca nigdy u nas, podobnie zresztą jak i nigdzie indziej nie zaistniał, to był absolutnie mały Pikuś w porównaniu z państwem wyznaniowym do którego zmierzają nasze nowe „elity”, do którego prą tak uparcie.

Po bardzo krótkim okresie wielkiej euforii w 1989 roku, wywołanej ponad wszelką wątpliwość bardziej faktem zdobycia władzy niż odzyskaniem niepodległości, a tym bardziej chęcią naprawy losu gnębionej klasy robotniczej, co jak przysłowiowe szydło z worka wyszło nadzwyczaj szybko, bo już w chwili ogłoszenia przez premiera Tadeusza Mazowieckiego polityki grubej kreski, ogłoszonej w jego pierwszym po wyborach expose, już w tymże 1989 roku, rozpoczęła się era spontanicznej budowy neototalitaryzmu o wyraźnym zabarwieniu klerykalnie-wyznaniowym, której przełomowymi momentami, przysłowiowymi milowymi krokami było podpisanie konkordatu w 1993 roku, a następnie powołanie w roku 1999 Instytutu Pamięci Narodowej.

Czytaj dalej „Nasz los, w naszych rękach!”…

Politykus durnotus?

wtorek, 18 maj 2010 @ 0:43 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Czego jak czego, ale takiej politycznej nieodpowiedzialności i zarazem agresji ze strony pani profesor Magdaleny Środy zdecydowanie się nie spodziewałem. Chyba, że faktycznie i w jej przypadku, odkąd nieco poważniej zaczęła zajmować się polityką, zadziałał ten sam wirus, który dużo wcześniej dopadł doktora Marka Migalskiego, aczkolwiek on poszedł w politykę zdecydowanie głębiej? Nazwałbym go, tego wirusa oczywiście, raptus politykus abnegatus, choć bardziej trafnie byłoby pewnie powiedzieć!

Ale do rzeczy!

Już w pierwszym zdaniu swojej specjalnej wypowiedzi dla Wirtualnej Polski, oceniając spotkanie Bronisława Komorowskiego z jego honorowym komitetem zarzuca mu, że rzeczywiście jest on „gajowym”, choć nieco dalej broni już innych, atakowanych przez tego „gajowego” podobnymi frywolnymi porównaniami, co ważne, nie ukutymi ani przez niego, ani też specjalnie na tą właśnie okoliczność. Mało tego, imputuje mu bez mała, że był bliski posunąć się nawet dalej, mógłby bowiem: „jeszcze dorzucić, że kobiety są histeryczne (i mają mniejsze mózgi), Cyganie kradną, Litwini są podstępni, Żydzi zawiązują spiski, a prawdziwi mężczyźni polują”. Z tym tylko, że w tym przypadku to akurat nie on, ów „gajowy”, lecz pani profesor wyartykułowała te ostatnie słowa.

Czytaj dalej „Politykus durnotus?”…

Ważny jest cały naród!

niedziela, 16 maj 2010 @ 21:09 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Podstawową komórką państwa, jak od dłuższego już czasu z uporem godnym bez mała podziwu głosi doktor, redaktor Tomasz Terlikowski jest małżeństwo. Wg kanonu wiary jest to związek kobiety i mężczyzny nastawiony na prokreację i wychowywanie dzieci, który to, jako jedyny tj. ten jedynie nastawiony na prokreację, zasługuje wg ww. na pomoc i wsparcie państwa.

Myli się jednak pan doktor, wszakże podstawową komórką państwa jest człowiek, a więc również rodzina nie posiadająca dzieci. Oczywiście głosi co głosi pan doktor Terlikowski , bo inaczej mu nie wypada, w oparciu o „Kartę Praw Rodziny”, opracowaną w 1980 r. na życzenie wyrażone przez Synod Biskupów odbywający się w Rzymie, poświęcony wówczas „Zadaniom chrześcijańskiej rodziny we współczesnym świecie”.

Jest to zatem pogląd stricte religijny i zdecydowanie serwilistyczny w przypadku pana doktora, który to pogląd podobnie jak wiele innych, Watykan usiłuje narzucić również wszystkim społeczeństwom jako obowiązujące prawo. Nie twierdzę, że jest ona, owa Karta Praw Rodziny do imentu absurdem, że nie powinno się na wiele tematów w niej poruszonych rozmawiać. Nie zgadzam się jednak na jednostronne narzucanie komukolwiek czegokolwiek wbrew jego przekonaniom, wbrew obowiązującemu prawu.

Wróćmy jednakże do kwestii rodziny.

Znam otóż pewną rodzinę, jak w okolicy powszechnie wiadomo wcale nie wyjątkową, a przy tym jest to legalne małżeństwo heteroseksualne, zawarte nawet w obliczu pana Boga, co zrozumiałe małżeństwo kobiety i mężczyzny, nadto, jak należało by to powiedzieć wg kanonu redaktora Terlikowskiego czy też Karty Praw Rodziny, małżeństwo wręcz wzorcowe, bezkrytycznie bowiem, a nawet jakby bezmyślnie, bądź spontanicznie nastawione na prokreację, powiedziałbym nawet na prokreację permanentną i niekontrolowaną, które „dorobiło się” sześciu synów, któremu praw tych jednak tak ochoczo bym nie przyznawał, choć co zrozumiałe jest ono objęte „opieką” państwa.

Czytaj dalej „Ważny jest cały naród!”…

I co na to poseł Pryncypiusz?

piątek, 14 maj 2010 @ 0:29 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Poprzednie dwa wpisy poświęciłem telewizji publicznej, jej działalności „misyjnej”, a przecież byłoby grzechem na tym skończyć. Wszakże do produktów przywołanych tam kanałów; Kultura i Info, ich radosnej produkcji misyjno abonamentowej, bez ryzyka większej pomyłki można by, a właściwie należy dodać jeszcze twórczość kanału TVP2, choćby z uwagi na równie „misyjny” programem Jana Pospieszalskiego „Warto rozmawiać”, a nawet z uwagi jej sztandarowy kanał - TVP1, z coraz to większym udziałem w nim programów katolickich, przy czym w małej nawet części nie wyczerpuje to jeszcze całokształtu tej „misyjności”.

Co gorsza, upiory telewizji publicznej wychodzą już nawet na ulicę. Zaczynają wyjątkowo agresywnie atakować umysły prostych ludzi, zaczynają bezwzględnie nimi manipulować, wmanewrowywać ich w pełne uzależnienie i podporządkowanie się narodowo – wyznaniowym siłom.

Powołany ostatnio ruch społeczny pn. Ruch 10 kwietnia już prawie jawnie zaczyna siać ferment i rozpowszechniać swoje własne, chore konfabulacje nt. przyszłości Polski po katastrofie smoleńskiej, wieszczyć jej bezradność, oddawanie suwerenności, a nawet zdradliwość i głupotę aktualnie rządzącej ekipy.

Czytaj dalej „I co na to poseł Pryncypiusz?”…

Tfurcy

środa, 12 maj 2010 @ 19:34 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Obejrzałem ostatnio w TVP Info program Rafała Ziemkiewicza „Antysalon Ziemkiewicza”, w którym jego gośćmi i komentatorami bieżących wydarzeń w kraju byli znani ze swych wyjątkowo radykalnych, wręcz nieprzejednanych poglądów dziennikarze; Jerzy Jachowicz, Tomasz Sakowicz i Stanisław Janecki.

Jerzy Jachowicz np., od ponad już pięćdziesięciu lat jest przeciwny dokładnie każdemu rządowi. Ba, redaktor Jachowicz zna się na wszystkim, nie uznaje świętości i potrafi zdrowo przywalić każdemu, nawet wówczas, kiedy wali na ślepo, wyłącznie na bazie domniemań. Podejrzewam wręcz, że w jego przepastnych archiwach tzw. dziennikarza śledczego, znalazłoby się sporo materiałów kompromitujących zarówno gospodarza wspomnianego powyżej programu, jak i obu jego pozostałych gości.

Stanisław Janecki dla odmiany, to jak kiedyś sam publicznie ogłosił, niekłamany najmłodszy męczennik PRL, już bowiem w wieku lat dwunastu był prześladowany w szkole, ponieważ nie chciał pisać wypracowania o Leninie, tudzież wkrótce później nie chciał też brać udziału w pochodach.

Czytaj dalej „Tfurcy”…

Shakespeare a tragedia smoleńska

środa, 12 maj 2010 @ 1:01 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

We wtorek 11 maja 2010 roku na kanale TVP KULTURA obejrzałem powtórkę programu pt. „Trzeci punkt widzenia” rekomendowanego we wszystkich dostępnych źródłach jako program, w którym: „Trzej filozofowie i publicyści Marek Aleksander Cichocki, Dariusz Gawin oraz Dariusz Karłowicz w cotygodniowym programie komentują najważniejsze wydarzenia z obszaru kultury. Odsłaniają zawarte w nich uniwersalne dylematy moralne i uwarunkowania polityczne.”

To akurat wydanie programu poświęcone było ostatniemu znaczącemu, zapewne w przekonaniu twórców tego programu wydarzeniu z obszaru „kultury”, mianowicie tragicznej katastrofie samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem. Tak, to nie jest żart, tematem programu kulturalnego była katastrofa lotnicza, a ściślej mówiąc jej społeczny oddźwięk, a może nawet wydźwięk.

Czytaj dalej „Shakespeare a tragedia smoleńska”…

Postawmy ich pod ścianą

piątek, 23 kwi 2010 @ 0:39 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Poniższy tekst zacząłem pisać sporo przed katastrofą prezydenckiego TU154 M, z zamiarem zdrowego przywalenia naszym politykom. Wobec  faktu smutnego „przetrzebienia” tych „elit, co wcale mnie nie cieszy, wrzucam ten tekst bez zakończenia, bez walenia, aczkolwiek problemy pozostają, a przyspieszone wybory zapewne odsuną je jeszcze dalej.

Pazerność, brak wiedzy, głupota, a może tylko najzwyklejszy w świecie brak wyobraźni? Nie wiem, ale gdybym to wiedział, to najpewniej mimo podeszłego już wieku mógłbym zrobić jeszcze karierę.

Co najbardziej przerażające, to fakt, że te ogarniające mnie wątpliwości dotyczą dokładnie wszystkich niemalże warstw „elit” naszego odrodzonego społeczeństwa, a by sprawa była jasna do końca, dotyczą w takim samym stopniu kobiet jak i mężczyzn.

No ale o co chodzi?

Czytaj dalej „Postawmy ich pod ścianą”…

« Poprzednia stronaNastępna strona »

^Góra strony^ Blog oparty o WordPress i temat Pool autorstwa Borja Fernandez.
Subskrybuj RSS dla wpisów i komentarzy.