Problem kija od szczotki!

środa, 2 gru 2009 @ 20:05 | Kategoria: Ogólne |

I oto dzięki absolutnie niepojętemu, nie pierwszemu zresztą tego rodzaju wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego, poczyniony został kolejny, milowy już chyba krok, w budowaniu państwa wyznaniowego. Trybunał Konstytucyjny rozpatrując w dniu 02 grudnia 2009 r. wniosek złożony przez posłów Lewicy i Demokratów o sprawdzenie zgodności z konstytucją przepisów rozporządzenia ministra edukacji (Romana Giertycha) o wliczaniu oceny z religii do średniej na świadectwie wydał oto wyrok, iż: „Wliczanie ocen z religii do średniej z innych ocen jest zgodne z konstytucją”.

Jak poinformowały media, TK stanął na stanowisku, że skoro do szkoły wprowadzono kiedyś naukę religii, (już wówczas działając na pograniczu łamania konstytucji), to naturalną rzeczą, wręcz konsekwencją tamtej decyzji, ponad wszelką wątpliwość administracyjnej, jest wliczanie oceny z nowego (przedmiotu nauki) do średniej na świadectwie.

Taka argumentacja musi co najmniej zdumiewać. To zabrzmiało tak, jakby TK stał na stanowisku, że skoro dałem komuś w twarz, to mogę go również kopnąć. Ale jeśli przyjrzeć się przepisom, to już z punktu widzenia konstytucji i konkordatu,  nauczanie religii nie jest jednoznacznie przesądzone, wymaga bowiem spełnienia pewnych warunków.

Jak mówi bowiem konstytucja art. 25 ust. ust. 3: „.Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego”, co potwierdza art. 1 konkordatu  mówiący: „Rzeczpospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo i Kościół Katolicki są - każde w swej dziedzinie - niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego”, a art. 12 tegoż konkordatu głosi: „Uznając prawo rodziców do religijnego wychowania dzieci oraz zasadę tolerancji, Państwo gwarantuje, że szkoły publiczne podstawowe i ponadpodstawowe oraz przedszkola, prowadzone przez organy administracji państwowej i samorządowej, organizują zgodnie z wolą zainteresowanych naukę religii w ramach planu zajęć szkolnych i przedszkolnych.

A więc nauka religii w szkołach, choć niewykluczona, to nie jest jednak obligatoryjna.

Jak wynika bowiem z treści art. 12 konkordatu, może tam być wprowadzona wyłącznie zgodnie z wolą zainteresowanych nauką religii w ramach planu zajęć szkolnych i przedszkolnych. Jak zdaje się jednak, to już ten zapis jest jednak mało precyzyjny i chyba niezgodny z konstytucją, pozostawia bowiem decyzję w tym zakresie wyłącznie i całkowicie zainteresowanym, co zarazem jest śmieszne i niedemokratyczne, bowiem jak stanowi art. 2 obowiązującej konstytucji: „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej” co wyklucza jednostronne podejmowanie decyzji.

Tych aspektów Trybunał nie wziął jednak pod uwagę, nie uwzględnił również faktu, że z tej samej szkoły będą wychodzili uczniowie, na których świadectwach nie będzie oceny z jednego „przedmiotu”, a nawet będą szkoły, w których tego „przedmiotu” w ogóle nie będzie. Pomijam tu nawet kwestię, że ocena z religii, może niektórym uczniom podnieść średnią, co będzie faworyzowaniem ich wobec uczniów innych wyznań, bądź tych pozbawionych nauki etyki, bo jest ich zbyt mało, by specjalnie dla nich zatrudnić nauczyciela.

Jest w końcu jeszcze jedna sprawa, może śmieszna i wydumana, jednak możliwa i byłbym nawet skłonny ją udowodnić, nawet nie tylko w aspekcie nauki religii.

Oto bowiem w państwie prawnie demokratycznym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, istnieje możliwość rejestracji nowych związków religijnych i takowe co jakiś czas są rejestrowane, o ile oczywiście nie są sprzeczne z pewnymi zasadami. Jeśli więc znalazłbym wystarczającą ilość oddanych wyznawców wydumanej przez siebie religii, choćby związanej z kijem do szczotki, opracował niezbędne dla tych wyznawców i odpowiednie dla urzędów dokumenty, a te w przypadku tych ostatnich muszą jasno określać iż nowa wiara nie znajduje się  w sprzeczności z przepisami ustaw chroniącymi bezpieczeństwo i porządek publiczny, zdrowie i moralność publiczną, władzę rodzicielską albo podstawowe prawa i wolności innych osób, to rychle staniemy się legalnym nowym kościołem, z wszelkimi prawami przysługującymi organizacjom wyznaniowym, wynikającym z obowiązującego ustawodawstwa.

Dla jasności podkreślam raz jeszcze, z wszelkimi prawami wynikającymi z obowiązującego ustawodawstwa.

A więc mamy już nową organizację wyznaniową, mamy tu i ówdzie wystarczającą siłę by w kilku szkołach, zgodnie z naszą wolą, wolą zainteresowanych naukę religii w ramach planu zajęć szkolnych i przedszkolnych, wprowadzić naukę naszej nowej religii, z samego założenia i absolutnie świadomie wyjątkowo prostej, bez szczególnych udziwnień i skomplikowanych rytuałów, wobec czego wszyscy uczniowie uczęszczający na lekcje naszej religii, mają zagwarantowane najwyższe oceny, co przy piętnastu przedmiotach wymienionych na świadectwie gwarantuje im podwyższenie średniej oceny o 0,4.

Rozumiem, że każdy wyznawca religii jest znakomitym jej znawcą. Pytam więc, czy jest uczciwe i etyczne, że wiarę wprzęga się w sztuczne podnoszenie średniej wyników nauczania, czy to nie obraża Boga i religii, bo jak widzę, to kleru nic nie jest w stanie zdegustować, dla własnego dobra gotowy jest na wiele.

Brak komentarzy »

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>

^Góra strony^ Blog oparty o WordPress i temat Pool autorstwa Borja Fernandez.
Subskrybuj RSS dla wpisów i komentarzy.