Czy podsrywanie służy krajowi?

wtorek, 27 paź 2009 @ 13:03 | Kategoria: Ogólne | Jeden komentarz

Jeśli jest prawdą, że PiS ma pełne szuflady projektów ustaw mogących uzdrowić Polską gospodarkę i nie tylko, co w czasie swojej wczorajszej wizyty w Koszalinie zadeklarował prezes Jarosław Kaczyński, a mimo to trzyma je w szufladach, to jest to niepodważalnym dowodem, że nie o Polskę mu idzie, a o własną sławę, własne korzyści i odzyskanie władzy dla niej samej. Zresztą prezes nawet tego nie ukrywa, sam bowiem powiedział w niedawnym wywiadzie jakiego udzielił Małgorzacie Subotić z „Rzeczpospolitej”, iż nadal jest premierem, tylko ma przerwę, co jednoznacznie świadczy o jego daleko już posuniętej megalomanii.

Wracając wszakże do tych rzekomo pełnych szuflad, chciałem wyraźnie powiedzieć, że nie przekona mnie ewentualne twierdzenie, że przedkładanie dzisiaj tych projektów pod obrady Sejmu nie ma sensu, bowiem PO i tak je odrzuci. Bo gdyby rzeczywiście nawet tak się stało, to przecież my naród polski, dzięki poznaniu ich przy okazji sejmowej debaty, wyrobilibyśmy sobie zdanie nt. wartości zawartości tych szuflad, co w przypadku uznaniu ich za faktycznie dobre, działałoby tylko na korzyść PiSu. A przecież, po ewentualnym zwycięstwie nic nie stałoby na przeszkodzie wyciągnięcia ich z „kosza” i wdrożenia ku powszechnemu zadowoleniu.

Nie wierzę w to jednak, w te pełne szuflady, tak samo, jak nie wierzę w kolejne przedwyborcze bajerowanie mieszkańców Pomorza środkowego, że PiS jest za utworzeniem województwa środkowopomorskiego. Powiem więcej, nie przekonuje mnie również argument o konieczności wyodrębnienia Warszawy z województwa mazowieckiego i utworzenia województwa warszawskiego, wyłącznie z powodu niesprawiedliwego dzielenia pieniądze. To nie wymaga przecież tworzenia nowego województwa, to można rozwiązać w drodze określenia jakiegoś logicznego i sprawiedliwego algorytmu. Ale przecież nie o to chodzi, bowiem te wszystkie rewelacje, te pełne szuflady i deklaracje są najzwyklejszą w świecie grą wyborczą, grą którą PiS rozpoczął ze znaczącym wyprzedzeniem od bezprecedensowego ataku na rząd i premiera Tuska.

Czytaj dalej „Czy podsrywanie służy krajowi?”…

Czy Trolle nadal psują dziewuchy?

niedziela, 25 paź 2009 @ 22:29 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

I oto, po prawie po czterech latach zabawy w blogowanie, pierwszy wpis dałem 16 stycznia 2006 r., dobiłem małego niby jubileuszu, tj. 350 wpisu. Co prawda do ustanowienia niezamierzonej, absolutnie przypadkowej zasady, czy też cyklu średnio co czterodniowego emitowania nowych wpisów brakuje mi jeszcze 15-16 postów, ale na to mam jeszcze trzy miesiące.

Co zrozumiałe, 350 wpis powinien być poświęcony jakiemuś znaczącemu tematowi, doniosłemu, bez mała patetycznemu, dosłownie na miarę czasów. Niestety, mimo wszystko trudno dzisiaj coś takiego znaleźć! Zdegustowany więc, mocno znudzony już nagłaśnianymi aferami, sukcesami supersamca z CBA i erotyczno-korupcyjnymi wpadkami pań z pierwszych stron mediów, od kilku dni szukałem tematu godnego jubileuszowego wpisu. Daremny wszakże trud, kolejne dni przynosiły bowiem jedynie kolejne afery, niby afery, coraz to nowsze sensacje i pomówienia.

Ot, choćby kilka dni temu, poranek już zaowocował donosem europosła Janusza Wojciechowskiego na swojego byłego szefa partyjnego i kolegę z PSL Waldemara Pawlaka, a dla odmiany „Polityka” niemalże tryumfalnie informowała, że sopocka kancelaria prawna w latach 90, gdy współpracował z nią Lech Kaczyński, reprezentowała jednego z potentatów na rynku automatów do gier hazardowych.

Czytaj dalej „Czy Trolle nadal psują dziewuchy?”…

Mały Pikuś.

poniedziałek, 19 paź 2009 @ 23:43 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Na szczęście, dzięki nieocenionej pomocy kościoła katolickiego, dwadzieścia lat temu, po bohaterskim zrywie prawie całego narodu, pozbyliśmy się wrednego i gnębiącego nas komunistycznego totalitaryzmu, ratując przy okazji przed jego nienasyconą pazernością całą Europę. Oto, po latach nieustającej inwigilacji, szpiclowania, donoszenia, procesów politycznych, etc., zapanował ład, spokój, wróciła normalność.

Po latach życia w ciągłym strachu przed mackami reżimu, obywatele odetchnęli pełną piersią, przywrócona demokracja pozwala mówić, myśleć i żyć bez nieustającego lęku przed okiem i uchem służb specjalnych. I mogłoby tak być, powyższe słowa mogły nawet stać się ciałem, gdyby nie małe ale, gdyby nie pewne drobne można by rzec przeciwieństwa.

Całe bowiem nasze nieszczęście, jak to powiedział niedawno pewien znany dziennikarz, polega na tym, że dorabiając się demokracji, nie dorobiliśmy się równolegle związanych z nią nawyków, że nasze wychowanie, nawyki, i wewnętrzne przekonania, są w stosunku do zasad demokracji w nieustannej opozycji. Co gorsza, nie dorobiliśmy się również elit na miarę tych nowych wyzwań, na miarę demokracji.

Czytaj dalej „Mały Pikuś.”…

^Góra strony^ Blog oparty o WordPress i temat Pool autorstwa Borja Fernandez.
Subskrybuj RSS dla wpisów i komentarzy.