53 Upolitycznione święto
piątek, 23 sty 2009 @ 15:56 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzyMój były szef, kolega i przyjaciel zarazem, którego wspominałem już wcześniej mawiał czasem, iż Polacy potrafią skomplikować i spaprać dosłownie wszystko, nie wykluczając choćby systemu sprzedaży kawy. No i miał Witold rację, zdaje się zresztą, że może już nie w kwestii kawy, ale ma ją mimo wszystko nadal.
Oto wczoraj, 07 czerwca 2007 r. obchodzone było jedno z największych świąt kościelnych, święto Bożego Ciała.
Jak znajduję w materiałach źródłowych, jest to święto, którego celem jest publiczne wyznanie wiary w obecności Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, oddanie mu czci należnej i uwielbienia, podziękowanie za łaski płynące przez ten Sakrament, wreszcie przebłaganie Go za zniewagi wyrządzone przez słabość i oziębłość i bluźnierstwa niewiernych.
Dowiaduję się dalej, iż po Mszy Św. z kościoła wyprowadzana jest procesja, przechodzi ona następnie trasą na której ustawione są cztery ołtarze, przy których śpiewane są cztery ewangelie. Ten śpiew jest wyznaniem wiary, iż pod postaciami chleba mają wśród siebie samego Jezusa Chrystusa, o którym opowiadają Ewangelie. Na koniec procesji śpiewany jest hymn “Te Deum laudamus”, a celebrans udziela błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.
Cóż, każda okazja do zademonstrowania swojej wiary, tym bardziej, kiedy jest ona, zarówno ta wiara jak i demonstrowanie prawdziwe i szczere, jest dobra. Pominę więc wątpliwości, czemu np. wierni mają przepraszać za moje ewentualne bluźnierstwa i czemuż to sami wyrządzają aż tyle zniewag przez własną słabość i oziębłość?
52 Ojcowie chrzestni.
piątek, 23 sty 2009 @ 15:47 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzyWystarczy właściwie przeczytać kilka tytułów doniesień prasowych, ot, choćby takich:
“Kiszczak zaproponował mi układ: lista agentów za bezkarność”
“Andrzej Gwiazda ujawnił niesamowite obsesje”
“Orzeczenie Trybunału ws. lustracji to bełkot”
Premier: orzeczenie TK będzie opublikowane pewnie po 15 maja
Samoobrona: opublikować wyrok TK “natychmiast”
Maksymiuk o lustracji: ujawnić tylko dane osób publicznych
LPR: otworzyć archiwa IPN dla wszystkich
by do reszty bez mała zgłupieć i przestać dosłownie rozumieć, czemu w końcu ma służyć lustracja, co w gruncie rzeczy ma ona dać Polakom, czy coś im da?
Co do jednej kwestii nie mam wszakże najmniejszej wątpliwości, mówiłem o tym zresztą już wielokrotnie, jest to mianowicie irracjonalne przekonanie szeroko rozumianej prawicy i centroprawicy, iż dzięki temu, na zawsze pozbędą się lewicy. Nic jednak bardziej złudnego, a co smutniejsze, oczywiście dla inspiratorów tej walki i tych zabiegów, one wręcz umacniają pozycje lewicy, która po kilku, wyjątkowo chudych latach, w jednym z ostatnich sondaży zbliżyła się do poziomu prawie 20 procentowego poparcia.
51 Rzeczypospolita Lustracyjna.
piątek, 23 sty 2009 @ 15:35 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzyParafrazując znane powiedzenie z klasyki repertuaru kabaretowego:
„Co by tu jeszcze spieprzyć panowie, co by tu jeszcze spieprzyć?”
można powiedzieć, iż głównym celem obecnego układu rządzącego jest hasło, Komu by jeszcze dopieprzyć panowie, komu by jeszcze dopieprzyć? Pomijając wszakże wszelkie zapędy rządzących do pozbycia się jakiejkolwiek konkurencji, ba jak zdaje się o to głównie chodzi, jakimi bądź zresztą metodami, przyznaję, iż w pewnym sensie zdumiewa mnie również wyrok TK, ustala on bowiem, czy też utrwala wręcz, pewien dosyć dziwny podział narodu, na tych, których wolno lustrować i na tych których lustrować nie wolno.
Do grona nietykalnego kleru, bo konkordat, dochodzą teraz prezesi spółek, dziennikarze, rektorzy, naukowcy, etc., co czyni jakąkolwiek lustrację przedsięwzięciem z wszech miar groteskowym, na co pewnie nawet sam Kawka ani Gombrowicz by nie wpadli.
Bo albo ma lustracja oczyścić cały naród, być swoistym katharsis, albo ma oczyścić, co już przez sam ten fakt jest bzdurą, tylko tych, których ktoś chce się pozbyć.
Również pomysł jaki zrodził się w obliczu werdyktu TK o otwarciu teczek, udostępnieniu ich wręcz w internecie, pomysł zyskujący wręcz jakies sadystyczne poparcie, jest jednym z głupszych i bardziej okrutnych pomysłów jaki mógł się jawić w czyjejkolwiek głowie od czasów Świętej Inkwizycji.
50 Druga kadrowa?
piątek, 23 sty 2009 @ 15:29 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzyJak zdaje się, bracia Kaczyńscy doszli w końcu do wniosku, że rządy autorytarne przeszły już do historii, że dla umożliwienia realizacji swoich wizji IV RP, muszą stworzyć wokół siebie choćby pozory kolektywizmu.
Rozwija się więc coraz szerzej i nabiera pewnego politycznego kolorytu kadra PiSowska, rosną rzekomi kontynuatorzy i sukcesorzy planów braci Kaczyńskich.
Obok trzeciego i czwartego bliźniaka, jak coraz częściej od pewnego czasu określają co niektórzy dziennikarze Ludwika Dorna i Przemysława Gosiewskiego, obok żelaznego już bez mała oberprokuratora Zbigniewa Ziobry, mierzącego jak słychać już bardzo wysoko, o czym napisano już nawet w książkach, coraz wyraźniej pojawia się szósty gwardzista „Kardynała” Rydzyka Aleksander Szczygło.
Jak zdaje się, ten ostatni w wyścigu o sukcesję po braciach Kaczyńskich może zajść najdalej, prześcignąć całą pozostałą trójkę, poza którą w PiSie nie ma praktycznie innych polityków znaczącego formatu.
49 Panta rej.
piątek, 23 sty 2009 @ 15:13 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzyDoskonałym zobrazowaniem podejścia polskiego społeczeństwa do sprawy kanonu lektur szkolnych, choć nieco zafałszowanym, poprzez możliwość zaznaczenia jednej tylko pozycji, była sonda jaką w dniu 04.06.2007 r. przeprowadził Onet.o2, zadając swoim respondentom następujące pytanie:
„Który z dwunastu wskazanych autorów nie powinien się znaleźć w kanonie lektur szkolnych?”
W chwili, kiedy zaczynam pisać ten tekst, wypowiedziało się już 124.179 respondentów, definitywnie odrzucając Jana Pawła II i Jana Dobraczyńskiego. Jak zdaje się, kolejni dwaj autorzy, którzy nie znaleźliby społecznej akceptacji to Witold Gombrowicz i Stanisław Lem.
Jest w tej sondzie jedna wielce zadziwiająca, jak na badanie pozycja, mianowicie – autor nie wymieniony powyżej, pozycja, która mimo nieoznaczenia uzyskała aż 10 procent dezaprobaty.
Przeglądałem niedawno listę proponowanych lektur, mogę wiec sadzić iż tą pozycją, może być Biblia, rzecz, która z literaturą, czy też z ogólnie rozumianą beletrystyką, ma raczej niewiele wspólnego.
Mogę oczywiście się mylić. Nie to jednak jest kwestią, którą chciałem podnieść. Lada dzień, mam nadzieję skończę 64 lata. Mój i pobliskie mi roczniki, te wojenne i te tuż powojenne, wychowaliśmy się na wielce interesującym, przynajmniej moim zdaniem kanonie lektur.
48 Od blokady do blokowania!
piątek, 23 sty 2009 @ 15:02 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzyKiedy nieco ponad rok temu, prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko mieszał przy rodzimej konstytucji, by bezprawnie, już po wcześniejszym przedłużeniu o dwa lata swojej pierwszej kadencji, zapewnić sobie kolejną, trzecią już i zarazem nadliczbową kadencję na stanowisku prezydenta, nasi politycy byli raczej zgodni, te działania ich bulwersowały, otwarcie wyrażali swoją dezaprobatę, mówili o łamaniu demokracji, bezprawiu, etc.
Tu warto może nadmienić, iż przyzwolenie na tą swoją kolejną kadencję uzyskał Łukaszenko w drodze ogólnonarodowego referendum.
I jest to najmniej ważne, czy wynik tego referendum był uczciwy, czy też nie, ważne jest natomiast, że ten tyran i autokrata, jak nazywali go szanowani polscy politycy, stworzył jednak, przynajmniej pewne pozory uczciwości, wręcz demokracji.
Odwołał się bowiem do woli narodu.
A u nas?
Po bezprawnej, aczkolwiek udanej próbie nowelizacji samorządowej ordynacji wyborczej, wprowadzeniu tzw. zasady blokowania, nasi drodzy rządzący chcą ową zasadę wprowadzić również do ordynacji parlamentarnej. Jeszcze się co prawda krygują, jeszcze udają wahania, przynajmniej co niektórzy, ale premier już otwartym tekstem to potwierdza.
47 Polityczny performance!
piątek, 23 sty 2009 @ 14:41 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzyNa medalach „Sprawiedliwy wśród narodów Świata” wyryty jest cytat z Talmudu – „Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat”, ten cytat, ta mądrość żydowska, została asymilowana przez większość narodów. Jakże często, dla zyskania poklasku posługują się nią politycy, kapłani, przeróżni naprawiacze świata.
I w gruncie rzeczy, choć mówią prawdę, te słowa w ich ustach, bez mała święte słowa, to jakże często, właściwie najczęściej, to tylko frazes, a nawet truizm, to jedynie socjotechniczny zabieg dla uzyskania poparcia możliwie najszerszego elektoratu.
Oto bowiem oni, w chwilę później, stając w obliczu wyzwań współczesnego świata, wobec wyzwań, których chęć rozwiązania zgłaszali i zgłaszają nadal swoim parciem do stanowisk, do bycia elitami i przywódcami, do rządzenie, pokazują swoje prawdziwe oblicze.
Niestety, jakże często jest to oblicze ludzi nieprzychylnych postępowi, więc nieprzychylne również ludziom.
Uczeni, ci prawdziwi, czujący swoje powołanie i obowiązek wobec wyzwań, rozumiejący potrzeby świata i ludzi, udowodnili już niejednokrotnie, że wiele problemów gnębiących ludzkość można jednak załatwić, są one bowiem rozwiązywalne. Tym problemom, a przynajmniej ich większości, mogą przeciwstawić się już dzisiaj genetyka i transplantologia, nauka i wiedza wtajemniczonych i naznaczonych.
No i właśnie w tym problem, że choć mogą, to jednak nie bardzo, bowiem po latach pewnej euforii i wielkiej wiary w naukę, w jej nieskończone możliwości, zaczęły podnosić się głosy dezaprobaty, a nawet sprzeciwu i zakazu. Z jednej strony części etyków, z drugiej strony głosy Kościoła, krzyczą nagle, że człowiek nie ma prawa do szczęścia i zdrowia, nie ma prawa wkraczać w prerogatywy Boga.
Tak, nie oszukujmy się, taka jest prawda, okrutna i niezrozumiała.
46 Czyżby IPN miał na nich teczki?
piątek, 23 sty 2009 @ 0:43 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzyParafrazując słynne już powiedzenie, jednego z bohaterów czechosłowackiego serialu telewizyjnego „Szpital na Peryferiach”, przeuroczego dr Strossmajera, chciałoby się rzec, że gdyby głupota była gołębiem, to co niektórzy nasi politycy i ich pupile już pewnie by latali.
Oto, pośród wielu kryptonimów akcji podejmowanych przez CBA, pojawił się swoisty rodzynek, obrazujący, bądź też obnażający jak zdaje się, poziom intelektu i mentalności co niektórych funkcjonariuszy tej instytucji, jedną z akcji określono bowiem kryptonimem dr Mengele.
Cieszy oczywiście fakt, że minister Zbigniew Wassermann dostrzega naganność nadawania podobnych kryptonimów akcjom polskich formacji para policyjnych, martwi natomiast jego opinia, iż nie widzi tego problemu aż tak, by był to powód do wyciągnięcia w tej sprawie jakiejkolwiek i wobec kogokolwiek konsekwencji.
W cywilizowanym świecie, rzeczą co zrozumiałe naturalną, byłaby w podobnej sytuacji dymisja i polityczna „śmierć” szefa CBA Mariusza Kamińskiego.
Podobnie, oczekiwałbym dymisji dyrektora Gabinetu Szefa CBA Tomasza Frątczaka, dla którego, jak się okazuje jest to rzecz normalna, ot, trzeba to dla odróżnienia jakoś nazwać.
45 Niezłe cwaniaczki!
piątek, 23 sty 2009 @ 0:35 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzyPo przeczytaniu informacji o nowych wartościach w retoryce naszych dzielnych polityków, po inwektywach typu „swojski cwaniaczek”, czy „mały cwaniak”, zdawało mi się, że to wielce ciekawy temat na najbliższe dni, że pojawią się przy okazji nowe, mniej lub bardziej wyszukane inwektywy, że profesorowie Jerzy Bralczyk i Jan Miodek będą mieli ręce pełne roboty, by nas objaśnić co one znaczą.
I pewnie by tak było, stałoby się tak zapewne, gdyby nie kolejny dowód czyjejś wyraźnej już paranoi.
Oto bowiem pojawił się donos, czy też sensacyjne bez mała odkrycie, iż w popularnej bajce dla dzieci „Teletubbies”, propagowany jest homoseksualizm. Sam fakt tego odkrycia, dopatrzenia się w bajce znamion jakichś zboczeń, czy też odchyleń, bo tak to przecież oceniają „wybitni znawcy” homoseksualizmu, dowodzi o chorobliwej, wręcz patologicznej przypadłości jakiegoś jednego, czy też wielu, jakże bacznych obserwatorów życia, spoglądających na świat wyłącznie przez pryzmat szukania w nim wszelkich zagrożeń.
A przecież, tak na dobrą sprawę, przy odrobinie „dobrych” chęci, we wszystkim można znaleźć wszystko.
Idąc choćby tropem, czy też poddając się fobii owego obserwatora, można by zarzucić propagowanie homoseksualizmu również lubianej przez dzieci dobranocce „Żwirek i Muchomorek”. Ponad wszelką wątpliwość obaj jej bohaterzy to przecież panowie, a mieszkają wszak razem.
Przypomnę może, że Paweł i Gaweł też w jednym stali domu, a Szkoci np. chadzają w spódniczkach.
44 Punkt odniesienia!
piątek, 23 sty 2009 @ 0:26 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy„Nie pytaj nigdy co zrobiła dla ciebie Ameryka,
pytaj co ty zrobiłeś dla niej”,
powiedział w którymś ze swoich wystąpień prezydent John Fitzgerald Kenedy. Tą myśl, zasadę, czy wręcz ideę, można by dedykować większości Polaków. Czytam oto wyniki sondy, w której zapytano, czy polscy żołnierze powinni walczyć w Afganistanie?
Na blisko 30 tyś respondentów, 77 procent jest przeciwnych, za jest 20 procent, 3 procent nie ma w tym względzie wyrobionego zdania. Podobne sondaże w innych, podobnych kwestiach, dawały bardzo zbliżone wyniki.
Oczywiście, można na ów wynik patrzeć we wielu aspektach, z różnych stron. Po pierwsze, nikt nie chce by na wojnie zginął ktoś z jego bliskich, to jest absolutnie zrozumiałe, po drugie, większość ludzi jest przeciwna wojnom, tak przynajmniej być powinno, po trzecie, przeciwna zabijaniu jest religia, przeciwni zabijaniu są również politycy, szczególnie obecnie rządzącej koalicji, chociaż jakby wbrew sobie, żądają przywrócenia kary śmierci, etc., etc.
Ale zasady, zasadami, religia, religią, troska, troską, a życie i historia kierują się własnymi prawami, w których nie ma miejsca na religie, sentymenty i zasady. Jak powiadała babcia Kargulowa, wręczając Kaźmierzowi granaty –
sąd, sadem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie.
Tak, to jest wielce brutalna konstatacja, niemniej, upoważniają mnie do tego moje 64 lata, mogę powiedzieć nawet więcej, że w pełni upoważnia mnie do tego już prawie 60 lat świadomej obserwacji tego świata.
Życie i świat jakie są, każdy widzi.