Nota bene par excellance ..

piątek, 28 lis 2008 @ 13:49 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Rząd Donalda Tuska, spełniając jedną z kolejnych obietnic wyborczych, ustami samego premiera ogłosił zamiar rychłego refundowania zabiegów in vitro, co kolejny już raz doprowadziło do stanu wrzenia religijną ekstremę. A przecież, co dla każdego powinno być oczywiste, znacząca część społeczeństwa, wystarczająco wielka dla oddania władzy PO, poparła ich program wyborczy, łącznie z tym właśnie punktem.

Ale to nie przekonuje zaciekłych wrogów postępu w medycynie, czego objawem może być np. objawienie, jakiego doznał arcybiskup Henryk Hoser, a być może nawet cały już episkopat polski, co pozwala kościołowi wychodzić z rewolucyjnymi tezami, iż: „niepłodność nie jest chorobą, lecz stanem organizmu wynikającym z pewnych patologii”.

Darujmy sobie jednakże uszczypliwość, bowiem tak dramatyczna, że aż śmieszna forma obrony swojego stanowiska, czy w gruncie rzeczy widzi mi się, sama przez siebie jest już wystarczająco śmieszna. No bo już sama tylko teza, iż niepłodność nie jest chorobą, lecz tylko stanem chorobowym, a czymże innym w końcu jest stan organizmu wynikający z pewnych patologii, jest wystarczająco pokrętna i mało wiarygodna, by nie zorientować się, iż kościół chwyta się już argumentacji z pogranicza szalbierstwa, chwyta się już dosłownie przysłowiowej brzytwy.

Czytaj dalej „Nota bene par excellance ..”…

Niewygodne pytania

wtorek, 18 lis 2008 @ 0:31 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Od dłuższego już czasu, z pożytkiem na szczęście dla naszych uszu, PiS bojkotuje programy informacyjne TVN. W nurt obrażania się na media i dziennikarzy, a w gruncie rzeczy na ich niewygodne pytania, co jakiś czas włączają się pojedynczy politycy. Na nadmiernie dociekliwych dziennikarzy „warknął” już nieźle wicepremier Waldemar Pawlak, Jarosław Kaczyński również pogonił już kilku z nich, a do historii przeszła też „małpa w czerwonym”.

Chcąc być uczciwym, przyznaję, iż mnie również i to dosyć często nawet, niektórzy dziennikarze i ich pytania wprowadzają w stan co najmniej osłupienia. Wiem oczywiście, że ich robota polega na dociekliwości, wiem również, że pośród nich są zarówno fachowcy jak i adepci, że czasem trafiają się tam również ludzie przypadkowi.

Czytaj dalej „Niewygodne pytania”…

Nie dawaj chłopu palca!

niedziela, 16 lis 2008 @ 0:57 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Chętnie pomogę panu premierowi, o co prosił w swoim wystąpieniu okolicznościowym z okazji pierwszej rocznicy rządów koalicji PO-PSL, prosiłbym go jednakże, by zaprzestał stosowanie taniego populizmu. Oto, w dniu 15 listopada 2008 r., przy okazji wystąpienia poświęconego wspomnianej rocznicy, pan premier powiedział między innymi, iż jego rząd jako jedyny podjął kwestię emerytur pomostowych, a nadto, w tak trudnym momencie, w chwili, kiedy świat ogarnął kryzys finansowy, zdecydował się jednak na początek reformy podatkowej, na obniżenie skali podatku dochodowego.

Powiedział prawdę, choć częściową, zapomniał jednakże dodać, iż w przypadku emerytur pomostowych, jego rząd został dopchnięty do przysłowiowej ściany i nie mając już wyjścia, musiał tą „żabę” skonsumować. Gdyby nie zrobił tego, to z dniem 31 grudnia 2008 r. wszyscy dokładnie dotychczasowi beneficjanci ustawy, bodajże z 1999 r., straciliby posiadane uprawnienia do wcześniejszych emerytur.

Kolejna sprawa, to obniżenie podatku dochodowego, w przypadku najniższej stawki o jeden punkt. To też prawda, choć i tu wkradła się pewna nieścisłość, projekt budżetu był bowiem budowany i przekazany do laski marszałkowskiej zdecydowanie przed kryzysem.

Czytaj dalej „Nie dawaj chłopu palca!”…

Narodowy „protestantyzm”

sobota, 15 lis 2008 @ 1:22 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Co najmniej dwukrotnie już usiłowałem policzyć, jakie straty ponieśliśmy po 1989 roku w wyniku nadużywania instytucji strajku, szermowania protestami, blokadami, etc., tj. w efekcie radosnej i bezmyślnej działalności niewyżytych pseudo polityków i pseudo działaczy związkowych. Tuszę jednakże, iż ktoś dokona kiedyś takiego wyliczenia i przynajmniej części organizatorów tych popisów i swawoli wystawi stosowny rachunek.

A właśnie wczoraj skończyła się kolejna blokada. Tym razem „protestanci” z Sierpnia 80 zajęli biuro poselskie premiera Donalda Tuska, żądając spotkania z nim, zapowiadając zorganizowanie strajku powszechnego.

Niejednokrotnie słyszałem już o WZZ Sierpień 80, nie czułem jednak do tej pory potrzeby dochodzenia kto zacz, kogo reprezentuje, o co walczy, jest bowiem oczywiste, przynajmniej dla mnie, że podobnie jak pozostałe związki i partie walczy przede wszystkim o bycie, o manie i mienie, że raz jeszcze przywołam poetę.

Tym razem jednak, widząc i słuchając nad wyraz płynnego i „okrągłego” słowotoku przewodniczącego Sierpnia 80, doszukując się w jego „gładkości” i porażającej „śliskości”, wyraźnego podobieństwa do „późnego” Leppera, spróbowałem w końcu zorientować się kto zacz, kogo reprezentuje.

Czytaj dalej „Narodowy „protestantyzm””…

Czasem się jednak wkurzam!

wtorek, 11 lis 2008 @ 1:20 | Kategoria: Ogólne | Jeden komentarz

Jeden z moich przyjaciół z lat 80 ubiegłego wieku, człowiek mocno osadzony w opozycji tamtego okresu, w tych gremiach też miałem przyjaciół, znając doskonale moje przekonania polityczne, uwielbiał naśmiewać się przy mnie z pojęcia moralności socjalistycznej. I choć nie miał do końca racji, bowiem obok moralności uniwersalnej, częściowo zawartej w dekalogu – nie zabijaj, nie kradnij, nie dawaj fałszywego świadectwa itd., każda idea, każda religia, mają swoje szczególne odniesienia, swoje wyjątki, stanowiące o ich indywidualności,  odróżniające je od innych religii i idei, to miał o tyle rację, że próba narzucenia wszystkim jednej jedynej moralności, wybranej przez rządzących i wskazanej jako obowiązującej, bo jedynie słusznej, jest oczywistą formą totalitaryzmu.

Niestety, po obaleniu reżimu, po przejęciu władzy, tamta opozycja, dzisiejsi rządzący, za jedynie słuszną uznają wyłącznie „swoją moralność”, choć w coraz mniejszym stopniu jest ona jeszcze ich własną, a nadto, sami mają już coraz większe problemy z utrzymaniem się w jej ryzach.

Zaatakowała mnie ostatnio, fakt, bez inwektyw i rzucania kamieniami, co dzisiaj jest modne w internecie, pani Lucyna, która w odniesieniu do tekstu „Orgazm a smak Żywca” zarzuciła mi brak obiektywizmu w ocenie poruszonej tam tematyki, a nadto działanie emocjonalne, powodowane wyłącznie nienawiścią, bo cóż innego może oznaczać jej konstatacja: „Pana wypowiedź jest pełna złości, na co?”.

Czytaj dalej „Czasem się jednak wkurzam!”…

Jak Kuba Bogu ..

sobota, 8 lis 2008 @ 22:59 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Nie sposób akceptować knajackiego, a właściwie prawie rynsztokowego już chwilami języka i takiż form zachowania, tym bardziej, kiedy stają się one główną, czy wręcz jedyną formą zachowania się i retoryki politycznych „elit” kraju. Z drugiej jednak strony, kiedy patrzy się na zachowanie naszych polityków, kiedy słucha się ich wypowiedzi, język aż świerzbi, by w ocenie ich postaw i słów, użyć dokładnie tych samych form. I wcale nie dlatego, że nie można tego wyrazić równie ostro i kategorycznie, bez używania obskurnych form komunikacji, nie, to da się zrobić, ale chce się tak uczynić z uwagi na fakt, iż jak zdaje się, ta właśnie forma jest dla nich bardziej przyswajalna i ponad wszelką wątpliwość bardziej zrozumiała, to jest ich język, ich świat.

Po wielu złośliwościach i przepychankach, jakie dane było nam ostatnio oglądać na szczytach władzy, w ten prawie już rynsztokowy kanon prowadzenia dialogu społecznego i politycznego wpisywać zaczęli się już nawet pośledniejsi funkcjonariusze państwa, pełnymi garściami czerpiąc wzory ze swoich szefów.

Oto nie dalej niż w ostatni piątek, przedstawiciel prezydenta „zarubaszył” sobie z trybuny sejmowej, występując tam w imieniu swojego szefa, a szef opozycyjnej partii, nomen omen brat jego szefa, wziął go nawet w obronę, żądając od marszałka Sejmu przeprosin dla owego „trefnisia”, oraz dla prezydenta. O innych, mniej lub bardziej radosnych poczynaniach, popełnianych w przekonaniu dorównywania w swoim dowcipie i talencie samemu Stańczykowi pisałem już w poprzednim wpisie.

Czytaj dalej „Jak Kuba Bogu ..”…

Jak oni ściemniają !

czwartek, 6 lis 2008 @ 1:09 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Chce Joachim Brudziński podać do sądu PO, za rzekomy plagiat któregoś z właśnie co  przedłożonych projektów ustaw, będąc jednocześnie, podobnie jak całe jego ugrupowanie zdecydowanym przeciwnikiem tej nie tak dawno jeszcze ich własnej przecież ustawy. Wobec takiego dictum, sytuacja przeciętnego, niewyrobionego obserwatora życia politycznego, staje się dosłownie nie do pozazdroszczenia. Mówiąc zaś wyjątkowo delikatnie, słuchając podobnych argumentacji, a jest to już dzisiaj pośród polityków zjawisko tak samo powszechne jak i ulubione, statystyczny Kowalski niechybnie możne dostać pomieszania zmysłów.

Oczywiście, o ile już same te oświadczenia i stanowiska wygłaszane przez gremia polityków, już same w sobie nie są efektem wcześniejszego, poważnego uszczerbku na ich własnym zdrowiu psychicznym. Wszak nie trzeba być aż doktorem nauk medycznych z zakresu psychiatrii, by w podobnych postawach nie dostrzec wyraźnych oznak postępującej paranoi, bądź nawet bardziej dolegliwych psychicznych choróbsk. A jakby nie potrzeć, taka sytuacja w zdecydowanie fatalnej sytuacji stawia nie tylko już polityków, ale całe nasze zdezorientowane już do cna społeczeństwo. I jak później oczekiwać od nas wysokiej frekwencji wyborczej, bądź dokonywania sensownych wyborów?

Jako się rzekło, jest to zjawisko już powszechne, a nawet notoryczne, świadczące jednocześnie, iż słynne powiedzenie Lecha Wałęsy – nie chcem, ale muszem – było jakże głęboko słuszną, genialną wręcz konstatacją, a byłoby zapewne jeszcze głębszą, a nawet jeszcze bardziej genialną, gdyby przetransformować ją na wersję lustrzaną, mianowicie na - muszem, ale nie chcem.

Czytaj dalej „Jak oni ściemniają !”…

Żyli sobie dziad i baba …

środa, 5 lis 2008 @ 15:35 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Jak 01 listopada 2008 r., nomen omen w dniu święta kościelnego, poinformowała telegazeta TVP1, do sądu dotarła ekspertyza biegłych lekarzy sądowych, wedle której:

„Nie ma bezwzględnych przeszkód zdrowotnych, by szef MSZ z lat 80 gen, Czesław Kiszczak mógł być sądzony za wprowadzenie w 1981 r. stanu wojennego.Zalecili jednak, by – ze względu na stan zdrowia – 83 letni Kiszczak uczestniczył w rozprawach do 2 godzin dziennie. Ponadto na sali sądowej musi być cisza, a oskarżony powinien siedzieć i mieć zapewnione nagłośnienie”.

Informacja jak widać wyjątkowo prosta, do głębi fachowa i jakże jasna, rzekłbym nawet – iż przerażająco jasna. Oto w kraju demokratycznym, w kraju, w którym w porywach blisko 97 procent obywateli deklaruje swoją przynależność do kościoła katolickiego, za czyn sprzed 27 lat, czyn, którego szkodliwości ani dobrodziejstwa nikt jak dotychczas jednoznacznie nie rozstrzygnął, choć większość optuje jednak za jego dobrodziejstwem, na ławie oskarżonych sadza się ponad wszelką wątpliwość ciężko chorego człowieka, który nienajlepiej już słyszy, zapewne z tego powodu nie ma najlepszej koncentracji, a co za tym idzie,  jest zapewne nie w pełni kontaktowy i zarazem nadpobudliwy.

Czytaj dalej „Żyli sobie dziad i baba …”…

^Góra strony^ Blog oparty o WordPress i temat Pool autorstwa Borja Fernandez.
Subskrybuj RSS dla wpisów i komentarzy.