Pamięć Polaków!
czwartek, 31 lip 2008 @ 20:02 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzyGdybym postawił tutaj tezę, że działalność Jezusa Chrystusa co najmniej dwu, a kto wie czy nawet nie aż trzykrotnie doprowadziła do masowego ludobójstwa, choć w gruncie rzeczy spowodowała to wygenerowana tą jego działalnością wiara, jej wrogowie, a wreszcie jej kapłani, nie byłaby ona w żadnej mierze fałszywa ani przesadzona, choć wywołałaby zapewne wielką falę protestów i oskarżeń. W żadnym wszakże przepadku nie było to jego intencją, przez co nie ma najmniejszej nawet podstawy do obciążania go winą, czy choćby zarzucania mu sprawstwa.
Przypomnijmy jednak gwoli zwykłej uczciwości, że pierwsza z tych fal niewątpliwego ludobójstwa to okres rzymskich prześladowań chrześcijan, a więc tych którzy zawierzyli jego słowom, którego początki, datowane są na czasy panowania Nerona, choć również i w czasach późniejszych odnotowano wiele przypadków prześladowania wyznawców wiary Chrystusa.
Oczywiście w niczym nie można upatrywać tu winy samego Jezusa, podobnie jak też to nie on organizował drugą falę ludobójstwa, trwającą właściwie do dzisiaj, której początek dały Wyprawy Krzyżowe, aczkolwiek już wcześniej w samej Europie wiele nacji pogańskich nie wiedzieć czemu było „nawracane” na jedynie słuszną wiarę przy użyciu ognia i miecza, co trwało do XVII, a właściwie nawet XVIII wieku.
Naprawdę warto!
środa, 30 lip 2008 @ 19:11 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzyKanikuła, u starożytnych Rzymian była to pora roku, w której Słońce przebiega gwiazdozbiór Psa, co ma miejsce pomiędzy 22 czerwca a 23 sierpnia, jest to zwykle okres letnich upałów. Pojęcie samo w sobie dosyć egzotyczne, a i zarazem dostojne jakby, kojarzące się bowiem kiedyś z wyższymi sferami, co to w czas letni do kurortów, a i do wód, bądź za miasto choćby udawały się gremialnie, nie bez powodu zwany też „porą ogórkową”, jako że żurnalistom nie dawał pożywki, a gwarantował nawet na ten czas spokój i ciszę, zawieszenie wszelkich afer, wyciszenie politycznej hucpy - generalnie kanikułę.
Tak było, niestety czas to zdecydowanie już przebrzmiały, przeszły i „se ne wrati”, jak mawiają nasi południowi sąsiedzi. No bo z jednej strony elit prawdziwych, podobnie jak i prawdziwych cyganów już nie ma, z drugiej zaś , tzw. wyższe sfery i politycy nieustannie nagrywają się teraz na „gwoździe”, przez co czas kanikuły jest tak samo dobry na afery jak każdy inny, a może nawet i lepszy.
Oto, 29 lipca br. na posiedzeniu rady miasta w Sopocie, w samym środku kanikuły, zupełnie „przypadkowo” i „spontanicznie” w zasadzie, zjawili się posłowie PiS; Jacek Kurski, Zbigniew Ziobro, Arkadiusz Mularczyk oraz partyjna koleżanka wspomnianych tuzów neopolityki, europosłanka Hanna Fołtyn-Kubicka i to nie z powodu, że to akurat kurort i z wielką wodą nawet, lecz dla zorganizowania tam wespół niezłej zadymy.
Najważniejsza jest zadyma!
niedziela, 27 lip 2008 @ 23:33 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzyGośćmi redaktor Małgorzaty Łaszcz i TVN24 w niedzielnej „Loży Prasowej” w dniu 27 lipca 2008 roku byli znani dziennikarze, pani Ewa Milewska, panowie Tomasz Wołek, Igor Janke i Michał Karnowski. Cała czwórka, a zapewne i Małgorzata Łaszcz, rozmawiając między innymi nt. skutecznie zawetowanej przez prezydenta tzw. ustawy medialnej, zgodnie stwierdzili, iż stało się dobrze, ponieważ była to zła ustawa, zmierzająca do zawłaszczenia mediów publicznych, kształtująca w sposób polityczny zasady wybierania szefów tych mediów, członków rad nadzorczych, etc.
Oczywiście, w demokracji każdy, a tym bardziej dziennikarz ma prawo do wyrażania swojego zdania, do krytyki, oceny, a przede wszystkim do zgłaszania własnych propozycji, takich wszakże z ust wymienionych dziennikarzy nie usłyszałem. Inna sprawa, to kwestia tzw. zawłaszczania, a więc zdobywania władzy nad treścią programów, wiadomości i sposobem ich prezentowania.
Każda jednak władza, każdy rząd w sposób nawet niezamierzony, automatycznie bowiem staje się właścicielem mediów publicznych, media publiczne w sposób oczywisty winny być jego medium, tam powinien prezentować swoje programy, osiągnięcia i porażki, poprzez nie powinien pytać społeczeństwo o opinie i rady. I to przynajmniej, jest dla mnie oczywiste.
No i w końcu mamy POPIS!
czwartek, 24 lip 2008 @ 14:30 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzyGdybyż chodziło tylko o myśl, a właściwie o sprawę, którą myślą swoją wyraził był kiedyś Kamil Cyprian Norwid, powiedziawszy, iż: „Ideał musi „sięgnąć bruku”, by odżyć w przyszłych pokoleniach”, można by nawet się cieszyć, to wieszczyłoby może nawet lepszą przyszłość.
Niestety, tym razem o ideale, ni o lepszej przyszłości mówić nie ma najmniejszej nawet podstawy, bruku sięgnęły bowiem nie ideały, a jedynie dobre obyczaje, demokracja i kultura polityczna.
To bowiem co oglądamy od kilku dni, czego pewne apogeum pokazano nam w ostatni wtorek i środę przy okazji obrad sejmowej Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich, to przecież zwykła hucpa, to najzwyklejsze w świecie destruowanie prac parlamentu, drwienie sobie z prawa, narodu i dobrego obyczaju.
To, co w masowej i zorganizowanej akcji pokazali posłowie PiSu, zbiorowo udając się na obrady sejmowej Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich, by pod wodzą swoich przywódców; prezesa partii, przewodniczącego klubu parlamentarnego, oraz swojego wicemarszałka zakłócić jej obrady, nie dopuścić do procedowania nad kwestią wniosku o uchylenie immunitetu swojemu koledze, posłowi i byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobro, jest oczywistą formą anarchizowania życia politycznego i publicznego, podważa ponadto zasady parlamentaryzmu.
Postuluję o znak rozumu!
środa, 23 lip 2008 @ 1:23 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzyW poniedziałek 21 lipca 2008 r. na Warszawskich Powązkach, w alei zasłużonych złożono do grobu doczesne szczątki profesora Bronisława Geremka. Jego pogrzeb, pełna państwowo-wojskowa ceremonia, wyraz uznania dla jego klasy i wielkości, wbrew obyczajowi, kulturze, a pewnie i temu, co kiedykolwiek byłby w stanie zaakceptować sam profesor, stał się w sposób niemalże nieunikniony, a nadto niezawiniony przez znaczącą część jego uczestników, sądem nad aktualnie urzędującym prezydentem, ale również, nad stanem kondycji całych naszych politycznych „elit”.
Niestety, stało się tak głównie z „winy” samego profesora, którego droga życiowa, jego polityczny życiorys i poglądy, od zawsze stały w absolutnej sprzeczności z najczęściej prezentowanymi pomysłami naszych nowych „elit” politycznych na odnowę, były przeciwne aktualnej sytuacji na krajowej arenie politycznej, szczególnie, kiedy osiągała ona znany powszechnie poziom relacji służbowych między prezydentem, a ministrem spraw zagranicznych, czego apogeum jak sądzę, za przyczyną głośnego „wycieku”, jest nam dane obserwować od kilku dni.
Rozpieprzymy naszej Babci domek cały…
niedziela, 13 lip 2008 @ 20:20 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzyZ pewnym zaciekawieniem obserwowałem od jakiegoś czasu wściekłe i narastające ataki posłów PiS na posłów PO, szczyt czego spowodowała enuncjacja „Dziennika” o informacjach jakie posłowie PO otrzymują z kancelarii premiera. Ze zdziwieniem czytałem i słuchałem niewybrednych, a nawet zdecydowanie chamskich chwilami wypowiedzi co niektórych prominentnych przedstawicieli PiS, jak np. Przemysława Gosiewskiego, który o swoich kolegach z parlamentu, o ludziach, z którymi nie tak dawno jeszcze jego partia chciała zawiązywać koalicję, między innymi powiedział:
„Politycy PO są ludźmi słabo rozwiniętymi intelektualnie i potrzebują tego typu skrótów obelg i inwektyw, aby przebywać w polityce”.
A mówiąc te słowa, miał na myśli pan przewodniczący instrukcje, jakie posłowie PO otrzymują z kancelarii premiera, instrukcje wskazujące im kierunki działań ich partii, szczególnie istotne ich fragmenty, a nawet pewne kompletne poglądy liderów partii, które miały służyć im później do klarownego i jednoznacznego wyrażania stanowiska swojej partii.
I rzecz nawet nie w tym, że pana posła i jego kolegów wzburzyła tak bardzo sama forma kształtowania myśli i późniejszych wypowiedzi posłów PO, a nawet nie miejsce, w którym owe plany i myśli powstają, co rzekome koszty tej całej operacji.
Prawie paragraf 155
poniedziałek, 7 lip 2008 @ 21:31 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzyWrócił oto pan Andrzej Lepper do swoich korzeni, do umiłowanych i jedynie przez niego pojmowanych i akceptowanych metod uprawiania polityki, można by rzec, iż wrócił w końcu na najbardziej właściwe mu miejsce. Oto 07 lipca 2008 roku, po pięknym, choć mało udanym i wyjątkowo niesmacznie, choć nie zupełnie jeszcze do końca zakończonym, sześcioletnim romansie z prawdziwą polityką, wrócił pan Andrzej na drogi, znowu jest watażką, znowu bardziej wkurza i zdumiewa, niż uprawia politykę, parafrazując zaś mistrza Adama:
„śmieszy, tumani, przestrasza”.
Pięknie mówi przy tym pan Andrzej, szkoda tylko, że najczęściej mówi od rzeczy. Trzeba bowiem być albo wyjątkowo złośliwym, lub co najmniej mocno niedokształconym, by za światowe ceny ropy oskarżać rząd Donalda Tuska, zarzucać mu przez to, że nic nie robi, tym bardziej po przygodzie życia, tj. zadziwiającym precedensie zajmowania stanowiska wicepremiera i ministra, w poprzednim, wyjątkowo nieudacznym rządzie.
„Szkoda czasu i atłasu”
czwartek, 3 lip 2008 @ 0:38 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzyObejrzałem film Ewy Stankiewicz i Anny Ferens „Trzej kumple”, dokument, który miał wstrząsnąć opinią publiczną, a jednocześnie miał stać się ostatecznym argumentem przemawiającym za lustracją, bądź jak twierdzi Liliana Sonik ma być nawet swoistym Katharsis narodu.
Niestety, nie znajduję w nim tej rzekomej jednoznaczności, do niczego on mnie nie przekonuje. Prawda jest bowiem taka, iż jest w nim rozpoczętych nazbyt wiele wątków, żaden z ich nie jest przy tym udowodniony. W tym samym filmie, ten sam oficer SB raz mówi, iż nie było możliwe, aby wytypowany przez nich człowiek nie został agentem, by w chwilę później przyznać, że Wildstein się jednak nie zgodził.
A więc jaka jest prawda?
Czy oprócz Wildsteina nie było tysięcy ludzi którzy nie dali się złamać, a może to jest tylko pean na cześć Wildsteina?
Podobnie poważne zastrzeżenia budzi sam montaż filmu.