Beznadziejna sprawa!

poniedziałek, 28 kwi 2008 @ 0:16 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Państwo sprawiedliwe, transparentnie demokratyczne, areligijne i apolityczne, to oczywiście czysta utopia, sprawa wręcz beznadziejna, nieziszczalność, etc., etc. Ale pomarzyć w końcu można, bo choć marzenia, to w końcu jakaś tam forma nadziei, a ta wiadomo czyją jest matką, to one jednak, chociaż na małą chwilę czynią marzycieli szczęśliwymi.

A więc nie bójmy się marzyć, nie bójmy się wierzyć nadto, iż one, te marzenia mogą się również spełnić, wszak wiara czyni ponoć cuda. Rozszerzając więc w marzeniach, jakże mądrą zasadę rozdziału kościoła i państwa, dołożyłbym do niej również rozdział polityki i państwa. Problem w tym, że jest to najpewniej niewykonalne. Wiem, że jest to absolutnie nieprawdopodobne, byłoby jednak błogosławieństwem i to nie tylko dla naszej ojczyzny, ale dla całej ludzkości.

No bo czymże różni się doktryna polityczna od religijnego dogmatu?

Jak sądzę, przynajmniej co do pustych obietnic nieustannego zbiegania o szczęście narodu, o jego obecne, albo nawet pośmiertne dobro, zasadniczo nie różni się niczym.

Czytaj dalej „Beznadziejna sprawa!”…

A nomenklatura ma się nieźle!

niedziela, 20 kwi 2008 @ 23:25 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Wypowiedź Ryszarda Czarneckiego nt. prawdopodobnej przyszłości i losów Kazimierza Marcinkiewicza wskazuje, iż boi się pan Rysio każdej widać konkurencji w walce o stołek szefa PZPN i nie wierzy przy tym panu Kaziowi, iż nie będzie on dla niego poważnym konkurentem w tym boju.

Ale dosyć żartów.

Pamiętam, jak na początku naszej edukacji, chodzi mi o moje pokolenie, a przypadała ona na sam początek lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, uczono nas wiersza Juliana Tuwima pt. Wszyscy dla wszystkich.

I choć dotyczył on nieco innych klimatów, niósł jednak pewną uniwersalną mądrość, uczył, mianowicie, że murarz domy buduje, krawiec szyje ubrania, itd.,, itd., a na koniec, że gdyby nie piekarz, toby szewc nie miał chleba.

A cóż my widziem, jak mawiał pan Piecyk, słynny bohater pana Wiecha? Ano widziem, że nasi politycy, szczególnie zaś co niektórzy, to wręcz chodzący geniusze, fenomeny talentów i wiedzy, dosłowni ludzie renesansu.

Myślę więc sobie, a jako wychowanek wczesnego PRLu kombinuję tak sobie, że być może czepiam się jednak niesłusznie, bowiem oni wszyscy prócz posiadanych wyuczonych zawodów, pokończyli jakieś tam odpowiednie kursa, uniwersytety ludowe, że zdobyli wiedzę absolutną, taką, która pozwala im z równym powodzeniem budować drogi, zarządzać kulturą, reformować służbę zdrowia, a nawet być animatorami sportu, czy produkować lekarstwa.

Czytaj dalej „A nomenklatura ma się nieźle!”…

Albośmy to jacy tacy?

sobota, 19 kwi 2008 @ 21:59 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Słowa, słowa, słowa. Portal Polska XXI i blogi jego twórców, to też tylko słowa. Może i jest w nich nawet trochę krzyku, ale nie tyle rozpaczy, co sygnału, że oni chcą wrócić do pierwszego szeregu, że mają parcie do władzy, chcą znowu coś znaczyć, by mieć i brać.

Drodzy panowie, szczególnie zaś panowie Ujazdowski i Rokita, obaj siedzicie w tej polityce od lat, mówicie, czasem nawet porywająco i niby do rzeczy, a to o negocjacjach, a to o rozmawianiu, o konsensusach i innych dziwnych rzeczach, ale żadna ze stron, dokładnie żadna, więc również i wy, choć negocjacje na ustępstwach jak powiadacie drodzy panowie polegają, na znajdowaniu wartości wypośrodkowanej, nie chce na krok ustąpić, choć walczycie rzekomo o to samo, o to, by Polska w siłę rosła, a ludziom żyło się dostatnio.

Mam jednak poważne wątpliwości, bo to i jakby o Polskę tak bardzo wam nie chodzi, a ten dostatek, to i tak nigdy nie będzie powszechny, więc zgoda, po cóż go zatem rozdrabniać? Wszak zwycięzcy zawsze biorą wszystko!

Słyszymy więc o służbowych kartach kredytowych eksploatowanych na maxa, o telefonach komórkowych za kilka tysięcy złotych, o wzmożonym ruchu lotniczym, o termosach z tzw. „wypasem”, o walizkach, dizajnerach, kosmetyczkach, fryzjerach, etc., etc.

A plebs nie ma w tym czasie na lekarstwa, niektórym dosłownie brakuje na wkład do garnka.

Czytaj dalej „Albośmy to jacy tacy?”…

Czy muchy kontrolują jakość lepów!

piątek, 18 kwi 2008 @ 23:09 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Nie zdziwię się, gdy któregoś dnia usłyszę nagle radosne - niech będzie chwała SB i ich tajnym współpracownikom. Jeszcze moment, a okaże się oto, że to właśnie oni, oficerowie bezpieki, świadomie, a nadto, z pełną premedytacją i poświęceniem obalili tamten system, że to oni, za ich poświęcenie i długoletnią żmudną pracę, winni stanąć na pomnikach, odzyskać znaczenie i władzę.

Kiedy kilkanaście miesięcy temu przeglądałem w internecie teczkę abpa Stanisława Wojciecha Wielgusa, „potworne” dowody jego „kolaboracji”, moje najwyższe zdumienie budził fakt, iż te jakże klarowne, „miażdżące dowody”, poza jednym jedynym odręcznym podpisem na deklaracji współpracy, wykaligrafowanym przy tym na poły technicznym pismem, który mógł postawić każdy, nawet ja, były pisane na służbowej maszynie, wyłącznie przez oficerów SB.

Wczoraj, Sąd Najwyższy otrzymał w mocy wyrok niższej instancji, wedle którego Leszek Moczulski, legenda walki z reżimem komunistycznym, człowiek żeby było jasne nie z mojej bajki, okazał się nie tylko kłamcą lustracyjny, ale również świadomym i długoletnim współpracownikiem SB.

Czytam oto dzisiaj, że niepodważalnymi dowodami, które pogrążyły go ostatecznie, są notatki z jego spotkań z oficerami SB. Jak w uzasadnieniu wyroku powiedział sędzia SN Jerzy Grubba:

„..było ok. 100 spotkań Moczulskiego z oficerami SB, którzy napisali z nich ponad 60 notatek”.

Cóż, na takie dictum, każdy sąd jest oczywiście bez wyjścia, wyrok dosłownie sam się narzuca.

Czytaj dalej „Czy muchy kontrolują jakość lepów!”…

Jak kościelni Dodę w obroty wzięli !

środa, 16 kwi 2008 @ 22:06 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Jak zdaje się, polska hierarchia kościelna, ale również wielu, rzekłbym nawet, iż zdecydowanie za wielu pośledniej rangi kapłanów, uznało konkordat, podpisany 28 lutego 1993 r przez Krzysztofa Skubiszewskiego ówczesnego ministra spraw zagranicznych w rządzie Hanny Suchockiej, za akt bezwarunkowej kapitulacji RP.

Co gorsze, pomaga im i utwierdza ich zarazem w tym mniemaniu wielu naszych polityków, jakże często i na dodatek głośno szermujących hasłami o konieczności obrony naszej suwerenności, zarzucając wszystkim dookoła kolaborowanie z siłami przeciwnymi właśnie tej naszej suwerenności.

Jak mówi znane porzekadło - przyganiał kocioł garnkowi!

Ale wróćmy do meritum.

Oto, po znanym z nieprzebierania w słowach i wściekłych atakach już prawie na wszystkich ojcu dyrektorze, którego nawet przedstawiać nie trzeba, oraz po wybitnym ekspercie od lustracji, księdzu Tadeuszowi Isakowicz-Zaleskim, do stanowienia kanonów i udzielania nam reprymend, włączył się kolejny kapłan, a właściwie zakonnik (o. Bernardyn) Fidelis Maciołek, również zresztą dyrektor, wydawnictwa „CALVARIANUM” - jak zdaje się, jakaś dziwna moda panuje ostatnio w zakonach.

Czytaj dalej „Jak kościelni Dodę w obroty wzięli !”…

Czy Ala ma jeszcze kota?

niedziela, 13 kwi 2008 @ 2:03 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Kiedy na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych kończyłem szkołę średnią, wbrew temu co dzisiaj powszechnie się mówi, do czego przekonuje się współczesną młodzież, w kanonie lektur była trójca, czy nawet czwórca literatury amerykańskiej; Faulkner, Steinbeck, Hemingway i Caldwell.

Czytaliśmy więc Poletko pana Boga i Drogę Tytoniową Caldwella, czy też Komu bije dzwon pana Hemingwaya z kilkoma obscenicznymi opisami życia, pasjonowaliśmy się walką starego Santiago w Stary człowiek i morze, za którą to lekturę oberwałem nawet dwóję od mojej polonistki, która uważała mnie zresztą za dobrego polonistę.

No ale cóż miała zrobić biedna nasza Baśka, skoro poniosła mnie wena i na prośbę o możliwie krótkie streszczenie tej noweli wzniosłem się na szczyty „elokwencji” durnego osiemnastolatka i walnąłem: „Nie taki stary, jeśli jeszcze może”.

Ale była też literatura polska, całe jej spektrum, od Reja, po Nałkowską, Kruczkowskiego.

Czytaj dalej „Czy Ala ma jeszcze kota?”…

Wielki Brat 2008

sobota, 12 kwi 2008 @ 21:35 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Jeżeli plotą bzdury, tylko po to, by znaleźć się później w mediach, by brylować medialnie, zasługują co najwyżej na wzruszenie ramion, na wyrazy ubolewania.

Jeśli mówią jednak prawdę i rzeczywiście posiadają jakąś solidną wiedzę, którą powinni, a nie przekazują jej zgodnie z obowiązującymi przepisami tam dokąd powinni, tylko nadymają się jej posiadaniem, zasługują na potępienie, na ukaranie.

Oto pani minister Julia Pitera oświadcza, że:

„nie ma wątpliwości, że wśród śledczych prowadzących sprawę porwania i morderstwa Krzysztofa Olewnika musiał być zdrajca”,

a Janusz Kaczmarek, były prokurator krajowy i były szef MSWiA, brylując w radiu RM FM powiedział:

„W śledztwie w sprawie porwania i śmierci Krzysztofa Olewnika nie sprawdzono wątku nieprawidłowości w pewnej firmie, które wykrył Olewnik”.

Nie muszą chyba nikomu przypominać, kim są owe tyle wiedzące postaci. Warto jednak zapytać, skąd posiadają tą wiedzę i czemu jej nie ujawniają.

Czytaj dalej „Wielki Brat 2008”…

Co z tą ojczyzną?

wtorek, 8 kwi 2008 @ 21:36 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Okazuje się jednak, że politycy mówią czasem prawdę. Oto, nie dalej niż wczoraj (07.04.2008), na spotkaniu z mieszkańcami Trójmiasta prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział między innymi, iż media:

„mają polityczny kolor i nie jest to kolor Prawa i Sprawiedliwości”.

A już dzisiaj dowiadujemy się, że PiS, które dwa i pół roku temu część tych mediów, przynajmniej TVP i Polskie Radio opanowało i zdominowało dla siebie i swoich koalicjantów, złożyło SLD propozycję oddania lewicy stanowiska wiceszefa zarządu TVP i być może nawet jakiejś dodatkowej synekury w Polskim Radiu, w zamian za podtrzymanie weta prezydenta do ustawy medialnej.

Tak szybkiego potwierdzenia prawdziwości przynajmniej części słów prezesa nikt zapewne się nie spodziewał, a tym bardziej, w tak klasycznym, dosłownie wzorcowym stylu, jak w znanym porzekadle o kotle co to garnkowi przygania. Części słów, ponieważ z tą barwą to bywa jednak różnie i część mediów dosyć wyraźnie jednak popiskuje.

Czytaj dalej „Co z tą ojczyzną?”…

Prawda i miłość

poniedziałek, 7 kwi 2008 @ 22:02 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Po wielu szokujących ostatnio „dokonaniach” naszych polityków, wydawało mi się, iż nie są oni już w stanie mnie zaskoczyć. Ale politycy są nie do zdarcia. Jak zdaje się, oni, podobnie jak w przypadku słynnych „gwoździ”, laptopów, etc., potrafią zaskoczyć nawet sami siebie.

Kiedy kilka dni temu, tuż po helskim spotkaniu prezydenta z premierem usłyszałem wypowiedź prezydenckiego brata, tą w której oświadczył publicznie, iż jako prezes partii kontroluje prezydenta, no bo jakże inaczej zrozumieć:

„Zadzwoniłem do brata i pytam, czemu nie dzwonisz?”,

myślałem, że to już szczyt politycznej arogancji i wielce specyficznych „dowcipów”, by nie powiedzieć wręcz drwienia z obywateli. Bo oto prezes partii która utraciła władzę, kontroluje i ośmiesza zarazem prezydenta czterdziestomilionowego państwa, ba, mówi o tym głośno bez najmniejszego skrępowania.

Czytaj dalej „Prawda i miłość”…

Co jest pewne?

niedziela, 6 kwi 2008 @ 22:50 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Ta cała głośna i wielce patetyczna przed ćwierćwieczem chryja z obaleniem komunizmu, z obaleniem totalitarnego systemu, po latach okazuje się być zwykłym i dosyć pospolitym oszustwem.

Oczywiście, nie do końca może i zamierzonym oszustwem, ale jakież to ma znaczenie wobec coraz wyraźniej utrwalającej się dominacji kościoła, wobec wizji nowego, najpewniej jeszcze bardziej dolegliwego „dokręcania śruby”?

Co najbardziej frapujące jest w tym nowym „scenariuszu”, to fakt, że na tej rzekomej poprawie najbardziej „zyskali” ci, w obronie których „zmiany” te były realizowane, tj. dawna klasa robotnicza i wielce zasłużeni dla ojczyzny emeryci.

Rzeczywiście zyskali natomiast ci, którzy byli przeciwko władzy, przeciwko uciskowi, oni to bowiem sami tworzą dzisiaj tą znienawidzoną kiedyś władzę, to oni dzisiaj są aparatem ucisku.

W trzydziestosiedmiomilionowym narodzie, ponad połowa społeczeństwa żyje natomiast w warunkach nieporównywalnie gorszych niż za czasów tej tak bardzo okrutnej komuny.

Czytaj dalej „Co jest pewne?”…

Następna strona »

^Góra strony^ Blog oparty o WordPress i temat Pool autorstwa Borja Fernandez.
Subskrybuj RSS dla wpisów i komentarzy.