Nowy Front Jedności Narodowej

piątek, 29 cze 2007 @ 18:36 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

I jak tu pisać o cudach niewyciekania wyciekłej z IPN listy 500, czy też o sponiewieraniu Roberta Kubicy dla cudownego uratowania go później, gdy Polską zaczynają… rządzić dwa skrajnie ortodoksyjne dodatki do PiSu?

Oto 29 czerwca 2007 r. premier rzą…du RP Jarosław Kaczyński, dla ratowania swojej słabną…cej pozycji, podpisał z szefami obu partii wspierają…cych jego ugrupowanie wymuszony pilną potrzebą aneks do umowy koalicyjnej.

Jak podają… media, zapisano w nim m.in. przeprowadzenie zmian w ordynacji wyborczej do parlamentu, poparcie dla kandydata PiS na prezesa NIK oraz zgodę na powołaanie sejmowej komisji śledczej w sprawie spółki Larchmont Capital Marka Dochnala. Czytaj dalej „Nowy Front Jedności Narodowej”…

Zapowiedź

czwartek, 28 cze 2007 @ 20:19 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Właśnie dzisiaj, dosłownie tuż po tym jak umieściłem na blogu swój ostatni wpis, pojawiły się dwie wielce frapujące informacje.

Pierwsza, to kolejna wypowiedź prezesa IPN Janusza Kurtyki,  właściwie kolejne jego zaprzeczenie, że znajdujące się w powszechnym obiegu nazwiska z tzw. listy 500 są efektem przecieku z IPN.

Kolejna, równie zadziwiająca to wiadomość o  wielce prawdopodobnym zeznawaniu Roberta Kubicy w procesie beatyfikacyjnym Jana Pawła II.

Ponieważ nie mogę wykluczyć, że wkrótce nawiąże do obu tych informacji, poprzestanę teraz wyłącznie na dwu prostych konstatacjach.

Po pierwsze, jeśli nawet jest prawdą, że część tych nazwisk może być czystą spekulacją mediów, to jednak poza wszelką dyskusją, pozostaje fakt, że informacje o jej istnieniu, nie bardzo przy tym wiadomo po co objawił światu nie kto inny jak sam prezes.

Po drugie, jeśli nawet byłbym skłonny uznać, że wiele ze spektakularnych wyzdrowień było efektem wielkiej wiary ich beneficjantów, to za nic nie pojmuję okrucieństwa takiego „przemaglowania” Roberta Kubicy, jakiemu został on poddany w momencie katastrofy. Jak podają dobrze zorientowani, ekstremalnie poddany był sile przekraczającej 80 G. Jeśli więc dla okazania cudu, trzeba z kogokolwiek zrobić najpierw prawie miazgę, to mam jednak pewne wątpliwości.

Dla pewnego więc wprowadzenia, poniżej przywołuje dwa wpisy z zaniechanego już blogu, pierwszy  pt. „Asenizacja”  z dnia 01 kwietnia br. Traktujący właśnie o lustracji i drugi pt. „Status quo”, dziwnym trafem poświęcony Janowi Pawłowi II, drugiej rocznicy jego śmierci.

Czytaj dalej „Zapowiedź”…

Prawie po remoncie

poniedziałek, 25 cze 2007 @ 16:32 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Niewielką przerwę w pisaniu uskutecznił mi totalny bałagan, jak to powiadała niegdyś bohaterka felietonów mistrza Wiecha, będący wynikiem wymiany rur ciepłej wody, bez mała remont.

O ile sama wymiana, zapowiadana jako zabieg dosłownie, ot dzień, góra półtora dnia roboty, wręcz muśnięcie tylko, trwała prawie całe cztery dni i nie zakończyła się niestety zapowiadanym doprowadzeniem domu do stanu sprzed wymiany.
Niestety, ta bylejakość w wykonawstwie nadal jest zmorą naszych rzemieślników zatrudniających coraz większa rzeszę niewykwalifikowanych pracowników, bo tani. Inne roboty związane z tą akcją, co gorsza własne, polegające na przywróceniu ładu i porządku trwają nadal.

Wracając wszakże do wykonawstwa. Technologia XXI wieku, szpan, samochody opisane adresami www., telefonami, komórkami etc., leciuteńkie rury z tworzyw w kręgach, piankowe izolacje, oksydowane uchwyty, bajery. Niestety fachowcy we Francji, w Anglii i cholera jeszcze wie gdzie. Ale ja ich rozumiem, za te pieniądze i ja bym nie chciał tego robić, więc robią to ludzie do niedawna zatrudnieni w lasach, w branży przetwórstwa mięsnego, w PGRach.

Są co zrozumiałe tanią siłą, paru robi pewnie na czarno, choć to raczej tylko mój domysł, ale prezentują wykonawstwo tej samej klasy co ich kwalifikacje i płace. Prezentują wykonawstwo nawet nieco bardziej  kiepskie, niż moja absolutna amatorszczyzna. Ale darujmy sobie tych „rurarzy”, jakoś te ich niedoróbki pozaklejam tą moją amatorszczyzną i jeśli nawet coś „skopię”, to będę przynajmniej wiedział, że to moja wina.

No a w polityce działo się w tym czasie, oj działo. Po pierwsze strajk pracowników służby zdrowia, bo to już nie jest tylko protest, no i wszelkie możliwe kombinacje związane z tym teatrum.

Czytaj dalej „Prawie po remoncie”…

Na Majdanie !

środa, 20 cze 2007 @ 20:59 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

No i kroi nam się zupełnie „przyzwoity”, powiedzmy, może tylko niezły kryzys. W Warszawie walczą o swoje medycy, protest poszedł na ostre. Na „Majdan” docierać zaczynają już mocne posiłki. Pierwsi przybyli górnicy, nauczyciele popierają, grożą inni, Komisja Krajowa NSZZ “Solidarność” rozpoczyna przygotowania do ogólnopolskiego strajku.

Powoli zaczynam już wierzyć nawet, iż ma rację premier i jest to jednak akcja polityczna. Póki co, trudno jednak jednoznacznie powiedzieć, po czyjej stronie jest więcej winy, leży ona bowiem ponad wszelką wątpliwość po obu stronach sporu. Bo że jest to już akcja polityczna, to jest w tym również wiele „zasługi” rządu, którego były wicepremier, miast podejmować rozmowy, groził np. wysłaniem lekarzy w kamasze.

Z drugiej strony, żądania związkowców są zdecydowanie nierealne, by nie powiedzieć wręcz niedorzeczne, a w każdym bądź razie, niemożliwe do zrealizowania bez „oskubania” innych.

Zgoda, dobra praca służby zdrowia to również nasz interes, nasze bezpieczeństwo. Ale problem niskich płac to nie tyko problem służby zdrowia. To również nauczyciele, policja, handel, generalnie parę milionów ludzi zarabiających w granicach około tysiąca zł, często zdecydowanie mniej i nie pracujących wcale mniej niż lekarze. Ale to również blisko 10 mln rencistów i emerytów, a więc ponad 25 proc. społeczeństwa, którego dochody są równie niskie, a we wielu przypadkach nie zabezpieczają nawet podstawowych potrzeb.

Więc jeśli mówi premier, jeśli jego słowa powtarza wiceminister zdrowia, że to jest strajk polityczny, to mają niewątpliwie sporo racji.

Czytaj dalej „Na Majdanie !”…

Znasz li ten kraj,

wtorek, 19 cze 2007 @ 23:09 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Zaprezentowany w tytule popularny cytat z wiersza Adama Mickiewicza „Do H***”, z powodzeniem mógłby posłużyć do napisania zdecydowanie mniej sentymentalnego utworu, z frazą -
Tu w ojczyźnie był mi raj,
Póki PiSu u władzy nie było !

Niestety, coraz trudniej jest się połapać, czy to już poziom bruku, czy też gołębich wyżyn sięgnęła głupota i retoryka naszych polityków.

Śmiem twierdzić, że nasi politycy, nasze „elity” nie biorą już w ogóle pod uwagę faktu, iż ich oceną w naszych oczach jest pochodna ich postaw, ich wypowiedzi, języka, etc. Jeszcze nie tak dawno, na stronach innego blogu, apelowałem do kilku polityków o jedność w walce o naprawę Polski. Widziałem w tym gronie również  Lecha Wałęsę, mimo, iż nie jest on politykiem którego darzę wielka sympatią.

Nie chodzi mi bowiem o sympatie, czy antypatie, chodzi o możliwość przeciwstawienia się destrukcyjnej polityce PiSu, przerwania budowy państwa policyjno-wyznaniowego.

No i cóż widzę? Oto człowiek, którego chcę obdarzyć najwyższym zaufaniem, zaczyna używać jeżyka nienawiści, języka niegodnego polityka. Nie twierdzę, że Lech Kaczyński nie zasługuje na słowa krytyki, nie twierdzę też, że niektóre jego wypowiedzi nie są niegodne prezydenta, podobnie, jak i wiele wypowiedzi jego brata Jarosława, jest niegodnych premiera. Niemniej, mimo całej mojej bez mała już awersji do obecnego prezydenta i premiera, nie mogę akceptować formy, do jakiej posunął się, w końcu były prezydent RP Lech Wałęsa. To się nie godzi, szczególnie na tym poziomie, choć jak mówią -wart Pac pałaca, a pałac Paca, niemniej, dedykowałbym panu Lechowi Wałęsie starą chińską sentencję, wielokrotnie użytą już w poezji i naukowych wręcz dysertacjach –
„Trzy razy pomyśl, potem zrób, a wyda czyn owoce”.

Czytaj dalej „Znasz li ten kraj,”…

Desperados

wtorek, 19 cze 2007 @ 17:16 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Jak powiada stare ludowe porzekadło: „Słowo się rzekło – kobyłka u płotu”, najwyższy więc czas, by zacząć solidniej realizować dane słowo, przyspieszyć nieco proces przenoszenia wpisów z blogu, który prowadziłem na innej witrynie, tym bardziej, że zaniechanie pisania tam przez około 6 m-cy ma skutkować jego skasowaniem.

A jest ku temu i inna okazja.

Otóż we wpisie „A o co chodzi” poruszyłem m/innymi temat masowych społecznych protestów, pewnej istotnej rozbieżności miedzy zapowiedzią, a w gruncie rzeczy pobożnym życzeniem i złudą operatywnych watażków, a rzeczywistością.

Dzisiaj, 19 czerwca 2007 r. w Warszawie protestowali pracownicy służby zdrowia. Podobnie jak to było kilka miesięcy temu, wpisu dokonałem bowiem 29 marca 2007, organizatorzy  zapowiadali protest ponad 20 tys. Gdy w rzeczywistości, choć jest to spora grupa, protestuje wg rożnych ocen od 2 – 4,5 tyś.

Ale przejdźmy do archiwaliów.

Czytaj dalej „Desperados”…

Kwadratowy pierwiastek lustracji

poniedziałek, 18 cze 2007 @ 0:01 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Jak można było się spodziewać, również niedziela obfitowała w bogaty serwis informacji, przyniosła nawet kilka wielce fascynujących newsów.

Oto, z siłą bez mała wodospadu wróciła kwestia lustracji. Marszałek Sejmu domaga się pilnego uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego, co bardziej nerwowi i radykalni politycy domagają się jeszcze pilniejszego ujawnienia kolejnej listy agentów. Tym razem, jakiejś listy 500, która zyska niewątpliwie miano listy Kurtyki. Świat i Europa patrzą  już z dezaprobatą i gniewem na poczynania polskiego rządu odnośnie systemu głosowania, blokowania porozumienia w kwestii spraw istotnych dla UE.

Maria Kaczyńska zaczyna już bronić swojego męża, a co śmieszniejsze, broni go przed wypowiedziami własnego szwagra.
Hitem dnia jest jednak wieść, iż ministerstwo zdrowia chce policzyć lesbijki i gejów, na szczęście tylko krajowych, co na koniec okazuje się być jednak skrótem myślowym kolejnego genialnego ministra proweniencji uzupełniaczy PiSu, tym razem z Samoobrony.

Czytaj dalej „Kwadratowy pierwiastek lustracji”…

Ranking konfabulacji

niedziela, 17 cze 2007 @ 0:59 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Znalazłem wczoraj przepięknej urody felieton pani Krystyny Kofty pt. „Nasi wielcy wychowawcy”. Rzecz z charakterem, napisana z wielkim polotem, ze znawstwem, na temat, bez zbędnej egzaltacji i jakiejś bezmyślnej zawziętości. Felieton istne cudo, dosłownie majstersztyk, rzecz jakże rzadka dzisiaj, szczególnie w czasach, kiedy rozsądek jest tak bardzo poszukiwanym materiałem.

Pomyślałem sobie, cudnie, jest weekend, na politycznej arenie spokój, tuzy nabierają siły, regenerują nadszarpnięte w tygodniu nerwy, wreszcie można zająć się czymś spokojniejszym, kogoś pochwalić, oddać mu sprawiedliwość. No ale to było tylko złudzenie. Spokój jest bowiem w polityce pojęciem nieznanym, jak zdaje się, nieznane jest tam również pojęcie weekendu i troski o zdrowie psychiczne narodu.

Media zarzucają nas taką masa informacji, że ogarnięcie jej, jest rzeczą coraz bardziej złożoną, coraz mniej możliwą do strawienia. I to nawet nie tyle mnogość mediów i dziennikarzy, co „pracowitość” naszych „elit” powoduje, iż ostatnio coraz trudniej jest się połapać w tym co jest ważne, co nie, co jest plewą, a co ziarnem? O innych uwarunkowaniach wspominał raczej nie będę, głównie z przyczyn grzecznościowych.

Łapię się jednak na tym, że coraz częściej z natłoku informacji, momentami wręcz niewiarygodnych, nie potrafię wyłuskać już spraw naprawdę ważnych, momentami nie jestem też już pewny, czy to dziennikarze nie czynią sobie czasem z nas żartów, czy nie dworują sobie.

Czytaj dalej „Ranking konfabulacji”…

Powrót do przeszłości

piątek, 15 cze 2007 @ 17:30 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

W czasie, kiedy nieco zaniedbywałem pisanie na tym blogu, zajmowałem się, a właściwie zajmowała mnie prawie wyłącznie polityka, jej meandry i mielizny, bowiem trudno mówić dzisiaj u nas, zarówno o jasno wytyczonej linii polityki, jak i o jej szerokim i wartkim nurcie.

Miedzy innym, w dniu 28 marca 2007 r.,  w dzień po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, zajmował mnie temat tarczy antyrakietowej, a więc kwestii tak, czy tak, dosyć ważnej dla nas, zadając na koniec kilka nadal aktualnych pytań, poczynając od podstawowego problemu, że chcemy znać uczciwą prawdę.

Od tamtego wpisu minęło już dwa i pół miesiąca i właściwie nic się nie zmieniło, jeśli by nie liczyć zdecydowanych gróźb Rosji, i jej zaskakujących propozycji. No cóż, nadal skazani jesteśmy na cedzenie informacji, oligarchowie widać nie ufają pariasom.

Póki co, załączam więc poniżej tamtej wpis sprzed prawie kwartału.

Ekstraordynaryjny strateg

Czytaj dalej „Powrót do przeszłości”…

Kiedy skończy się czas chapania i zastępczych tematów?

czwartek, 14 cze 2007 @ 19:19 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Pisałem nie tak dawno, vide „Etos na bruku”, ale nie tylko tam, o porażającym poziomie intelektualnej debaty naszych „elit”, wielokrotnie wspominałem również o spektrum tematyki nurtującej naszych wybrańców.

I oto, jakby wbrew oczekiwaniom, a nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi, poziom „schamienia” tej „dyskusji”, w czym zgadzam się niestety z panią przewodniczącą Elżbietą Kruk, aczkolwiek w tym samym stopniu dotyczy to jej wypowiedzi, podniósł się z bruku, niestety tylko po to, by wspiąć się na jeszcze wyższy poziom braku kultury i smaku, jak zdaje się, sięgając już poziomu wysokości lotu gołębi, o czym to mówił niegdyś dr Strossmajer.

Oto, w czasie obrad komisji sejmowej, zresztą komisji kultury, co dodaje temu faktowi szczególnego smaczku, poseł SLD Jerzy Wenderlich bez mała arbiter elegancji, zwrócił się do Elżbiety Kruk, przewodniczącej KRRiT– pani bredzi, na co pomówiona o mówienie: głupstw, bzdur, niedorzeczności, opowiadanie o rzeczach i sprawach nieważnych; plecenie, bajanie, pani przewodniczącą rewanżuje się wyjątkowo dosadnie, mówiąc – a pan jest chamem.

Opisane wydarzenie, właściwie zajście, a może już normalka, w gruncie rzeczy byłoby nawet  niewarte zajęcia się nim, gdyby nie fakt, że tuż obok, na tej samej witrynie onet,pl, znajdujemy inną informację pod jakże znamiennym tytułem: „We wsi Narty odbywa się kolejne Westerplatte”.

Czytaj dalej „Kiedy skończy się czas chapania i zastępczych tematów?”…

Następna strona »

^Góra strony^ Blog oparty o WordPress i temat Pool autorstwa Borja Fernandez.
Subskrybuj RSS dla wpisów i komentarzy.