Niezrealizowane pomysły

piątek, 29 gru 2006 @ 1:15 | Kategoria: Ogólne | Jeden komentarz

Zdecydowanie nie chciałbym toczyć sporu, tym bardziej absolutnie jałowego, niemniej, według większości dostępnych mi materiałów źródłowych, jeśli Rzesza Niemiecka po II wojnie światowej w ogóle  istniała, to zaledwie do 1948 r., kiedy przestała istnieć Sojusznicza Rada Kontroli Niemiec, bądź do 1949 r. kiedy oficjalnie powstały dwa państwa niemieckie: Republika Federalna Niemiec oraz Niemiecka Republika Demokratyczna. I choć de facto, stan okupacji trwał do 1989 r. czy nawet 1990 r., to formalne powołanie obu wymienionych państw (w 1949 r.) należy uznać za automatyczny, a przy tym definitywny koniec III Rzeszy.

Czy w tej sytuacji, szczególnie po wydarzeniach 1989 i 1990 r., a więc po formalnym zjednoczeniu Niemiec, po uznaniu Republiki Federalnej Niemiec przez wszystkie liczące się państwa świata, co i wcześniej nie było przecież kwestionowane, jako w pełni suwerennego tworu państwowego również po zjednoczeniu, odwoływanie jakichkolwiek restrykcji, nałożonych w 1945 r. na nieistniejącą już jakby nie patrzeć Rzeszę, miało jakikolwiek sens, czy też znaczenie? Czy było w ogóle konieczne? Jak zdaje się nie, wymóg taki nie istniał wówczas, więc tym bardziej nie istnieje i dzisiaj.

Gdybyż było to jednak prawdą, iż rząd Bundesrepubliki jest jedynie faktycznym wykonawcą czyichś zarządzeń, o czym starasz się przekonywać, a przecież niejednokrotnie już udowadniał, że tak nie jest, to należałoby wszem i wobec ogłosić, iż najporządniej z czterech okupantów Niemiec zachowali się jednak Rosjanie, wynosząc się definitywnie, nie ingerując nadal w sprawy suwerennego w końcu państwa, Republiki Federalnej Niemiec. Porównywanie zatem rządów RFN do kolaboracyjnego rządu Vichy, jest niczym nieuprawnione, nadto, w tym przypadku jest jednak najzwyklejszą w świecie  konfabulacją.

Czytaj dalej „Niezrealizowane pomysły”…

Święty obowiązek.

wtorek, 26 gru 2006 @ 22:05 | Kategoria: Ogólne | Jeden komentarz

No i odezwał się również pan na wydzielonych włościach, części Rzeszy Niemieckiej w Trójmieście, obywatel Wolnej Republiki Zgoda (Freie Republik Eintracht – FRE), sam współwinowajca, małej części tego całego zamieszania. Jak widzę, póki co, przynajmniej w dyskusji ze mną nadal jednak prezentuje przyzwoity poziom ostrożnego umiarkowania, nie ogłasza jeszcze secesji, choć również nie dementuje swego oświadczenia, złożonego wszakże publicznie na swoim blogu. No ale na to, nie miał zdaje się jeszcze czasu, kiedy pisał bowiem ten swój komentarz, na witrynie nie było jeszcze mojego ostatniego postu.

A tak na marginesie, wielce szanowny panie filozofie i znawco historii, to przypominam, iż aktualnie coś takiego jak Rzesza Niemiecka nie istnieje. Takiego tworu nie ma bodajże od 8 czy też 9 maja 1945 r. A jeśli się nie mylę, to państwo niemieckie nazywa się obecnie Republiką Federalną Niemiec. Odwołanie się w tej sytuacji do Rzeszy Niemieckiej, czy też poddanie się jej jurysdykcji etc., jest więc gestem nie tylko chybionym, ale wręcz absurdalnym. Jest przy tym niewątpliwie aktem  międzynarodowej agresji, godzącym, czy też naruszającym struktury organizacyjne państwa Polskiego, a jednocześnie jest klasycznym przypadkiem rewizjonizmu.

Wracając wszakże do naszej dyskusji, to mówiąc o liczeniu, czy też wyliczaniu ofiar holokaustu, a tym bardziej o absurdalnym skądinąd wymogu udowadniania że było to jednak sześć, a nie tylko dajmy na to pięć milionów, a więc bronienie jakiejś liczby, miałem na myśli bezsens takiego działania. Bezsens, wynikający już choćby z samego faktu istnienia obozów zagłady, tudzież planów eksterminacji całych narodów. Jak podkreślałem to już wielokrotnie, nie jest w końcu ważne ile osób zginęło, bo jakaż to różnica dla podstawy, czy też skuteczności osądzenia winnych? Jakież ma w końcu znaczenie czy zabito cztery, pięć, czy sześć milionów Żydów, a oprócz tego drugie tyle przedstawicieli innych narodów.

Czytaj dalej „Święty obowiązek.”…

Szaleni spadkobiercy.

środa, 20 gru 2006 @ 1:46 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

To był absolutny zbieg okoliczności, a mimo wszystko, rzecz wygląda jakby była przez kogoś wyreżyserowana. No bo jak tłumaczyć dziwną zbitkę kilku, właściwie trzech, czy nawet czterech wydarzeń?

W chwili, kiedy kończyłem pisać post „Czy nauka pójdzie w las?”, na wielu witrynach internetu,  tudzież w mediach, nagle pojawiła się informacja nt. pozwów Powiernictwa Pruskiego przeciwko rządowi Polskiemu. Pojawiły się również pierwsze reakcje i odgłosy nt. tych pozwów, a na moim blogu pojawiły się niespodzianie dwa nowe komentarze, oba sygnowane przez tego samego, również nowego autora, niejakiego Grzegorza. Grzegorz odniósł się w nich do tematów: „Wypędzeni” i „Inny punkt widzenia, czyli kowal zawinił Cygana powiesili” - wide mój Blog. Na koniec, ku ogromnemu zaskoczeniu, znalazłem wielce zadziwiający, by nie powiedzieć, wręcz szokujący wpis na blogu Willego.

Czytaj dalej „Szaleni spadkobiercy.”…

Czy nauka pójdzie w las?

sobota, 16 gru 2006 @ 1:18 | Kategoria: Ogólne | Jeden komentarz

Paru nacjom, nie tylko zresztą Żydom, osobiście i ja chętnie bym czasem nawet dokopał. To bowiem, co nieustannie wyczynia „cywilizowany” świat, co wyczyniają politycy i kapłani wielkich religii, ludzie na ogół doskonale wykształceni, a więc profesorzy, doktorzy wielu nauk, ludzie wielce pobożni, posiadający nadto wiele jakże „tajemnych” informacji, tych rzeczywiście prawdziwych i tych koniecznych dla utrzymania „motłochu” w ryzach, woła o pomstę do nieba. I tu już nawet nie o sam holokaust idzie, to robi się problem wręcz cywilizacyjny, zagrożenie dla ludzkości.

Wracając wszakże do holokaustu, tak się składa, że w kilku obozach zagłady byłem, oczywiście już w latach powojennych, ale mimo wszystko, to i owo mogłem tam jeszcze zobaczyć. Kilka osób z mojej bliższej i dalszej rodziny, tudzież spośród znajomych, było niestety więźniami tych obozów i to od nich, więc z pierwszej ręki, znam opis tragedii ofiar holokaustu, tragedii więźniów obozów zagłady.

Liczenie ofiar, licytowanie się ich ilością, wymaganie udowadniania iż było się ofiarą holokaustu, uważam za czyn równy bez mała tamtym wydarzeniom. Po pierwsze, gdyby tych ofiar było nawet dużo mniej, a to że były, nikt wszakże tego nie kwestionuje, samo w sobie jest już wystarczającym dowodem na chwilowe zdawało się zbydlęcenie pewnej części Europejczyków, ludzi wywodzących się z narodu, który wydał wielu genialnych naukowców i artystów, narodu uzurpującego sobie prawo, czy nawet obowiązek oświecenia Europy. Po drugie, sam fakt, choćby już tylko zamysłu, a był on wszakże wdrażany, eksterminacji całych narodów, sam w sobie jest również dowodem, dowodem absolutnie przekonywającym o wspomnianym zbydlęceniu.

Oczywiście, żadnego gwałtu na ludziach tłumaczyć nie można i nikt przy zdrowych zmysłach czynić tego nie powinien. Nie tłumaczę więc owych Czechów,  a to co uczynili, stawia ich w gruncie rzeczy w jednym prawie szeregu z ich niedawnymi oprawcami. Niemniej, co do tego nie mam wątpliwości, było to odreagowaniem niedawnych krzywd, poniżeń, było również bez mała nieuniknionym efektem odczłowieczania ich przez okres sześciu lat okupacji. Zgoda, to było złe i nie podlega to nawet dyskusji, ponadto te kobiety i te całe rodzinny nie były niczemu winne. Na swoje nieszczęście, były wówczas jedynymi tam Niemcami, na których można było wyładować nawarstwioną przez sześć lat nienawiść, nienawiść, której nie wygenerowali sami Czesi. A tak reaguje tłum, tak reagują broniące się bite i zaszczute zwierzęta.

Czytaj dalej „Czy nauka pójdzie w las?”…

Inny punkt widzenia, czyli Kowal zawinił powiesili Cygana.

wtorek, 12 gru 2006 @ 23:03 | Kategoria: Ogólne | 2 komentarzy

I jak tu milczeć, jak długo jeszcze przyjdzie nam słuchać bzdur i bełkotu o polskich obozach zagłady, o winie i grzechach Polaków, o naszej odpowiedzialności za cierpienia narodu Niemieckiego?

Właśnie w tych dniach odbywa się w Teheranie wielka międzynarodowa konferencja w której „wybitni” politycy i tacy sami, „wybitni” historycy udowadniają, ze Holokaust jest mitem, że jest efektem czyjejś konfabulacji i nadwrażliwości.
Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko pogratulować uczestnikom tej konferencji wiedzy i odwagi. Bo trzeba mieć jednak odwagę, by twierdzić, że 11 milionów ofiar Holokaustu to tylko czyjś wymysł, że  ponad połowa z tego, bo blisko 6 mln Żydów, to też wymysł.

Można mieć pretensje do każdego, można krytykować postawy i działania, szczególnie faktycznie zasługujące na krytykę. Ja również nie pochwalam obecnych działań państwa Izrael, szczególnie pewnych metod. Ale twierdzenie że nie było Holokaustu, że nie było konferencji w Wannsee, gdzie 20 stycznia 1942 roku pod nazwa “Ostateczne Rozwiązanie” zostało postanowione totalne unicestwienie Żydów, zakrawa na ciężką chorobę, której nie chcę nawet nazywać.

Uczestnicy tej konferencji w Teheranie nie są wszakże osamotnieni w tym nowym i jakże radosnym odczytywaniu przeszłości, w ustalaniu kto winien, kto nie winien, kto został zabity, kto nie. Niestety, w tą plugawą grę wpisują się również niemieccy politycy. Jak za „Rzeczpospolitą” podała telegazeta TVP1 z dnia 12.12.2006 r. „Chadecki deputowany do Bundestagu, Johan Konrad Fromme kwestionuje traktat poczdamski i zrównuje Polskę z Trzecią Rzeszą”.

Czytaj dalej „Inny punkt widzenia, czyli Kowal zawinił powiesili Cygana.”…

Romantyczni introwertycy.

niedziela, 10 gru 2006 @ 17:45 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Autyzm jest niewątpliwie chorobą, na szczęście niezbyt częstą, choć i tak występuje raz na 500 osób, ale niestety cztery razy częściej atakuje chłopców niż dziewczynki. Na pocieszenie powiem jednak, że objawia się już we wczesnym dzieciństwie, więc gdyby dotyczyło to Ciebie, dawno byłoby to już zdiagnozowane, nie widzę więc najmniejszego powodu ani do zmartwień, a tym bardziej do samobiczowania.

To oczywiście żart, jeśli nieco przesadzony to przepraszam. Być może dotyczyło to jednak wspomnianych przez Ciebie Fryderyka Wielkiego i Immanuela Kanta, choć dotychczas nie spotkałem się nigdzie z taką opinią na ich temat. Obaj nie są również wymieniani w gronie najbardziej znanych sawantów, co w ich przypadku, gdyby było to jednak faktem, byłoby co najmniej poważnym niedopatrzeniem.

A swoją drogą, taki genialny idiota, jak nazywają sawantów, przechodzi do historii, nakręcają o nich filmy („Rain Man”, „K-PAX”),etc., a normalni (?) ludzie muszą klepać swoją szarą rzeczywistość.

Czytaj dalej „Romantyczni introwertycy.”…

Ignorancja i niewiedza rodzą nienawiść.

piątek, 8 gru 2006 @ 15:06 | Kategoria: Ogólne | Jeden komentarz

Oczywiście, nie jest to aż tak ważne ską…d pochodzi badacz czy naukowiec, jaka jest jego wiara i partyjna przynależność. Ważne jest natomiast, czy jest on rzetelnym i niezależnym naukowcem, czy też jest narzędziem w rękach jakiejś doktryny lub dogmatu i wyniki swojej pracy nagina dla udowodnienia zadanych mu tez.

Jest to wówczas, nawet nie to, że dorabianie teorii do faktów, jak to się czasem powiada, ale wręcz dorabianie teorii do założeń. Co gorsze założeń fałszywych, postawionych przy tym w pełni świadomie, potrzebnych bowiem dla legitymizacji jakichś złych najczęściej poczynań. Cóż nadto światu i nauce, po pseudonaukowych teoriach powstałych na zamówienie, na siłę, dopasowywanych do potrzeb?

Nie dalej niż wczorajszej nocy, na kanale TVP Kultura, wysłuchałem wielce interesują…cej dyskusji nt. zygoty, czy też mówiąc inaczej, od kiedy, czy też od czego zaczyna się człowiek?

Czytaj dalej „Ignorancja i niewiedza rodzą nienawiść.”…

Übermensch – idea fix.

środa, 6 gru 2006 @ 15:52 | Kategoria: Ogólne | 2 komentarzy

Wspominasz w swoim poście jakiegoś kolekcjonera z Oliwy. Tak się składa, że w maju br., w drodze powrotnej z Warszawy, na kilka dni zatrzymaliśmy się właśnie w Gdańsku Oliwie. Wówczas było dane mi i to nawet kilkakrotnie, oglądać część z tych jego „skarbów”, choć zaledwie z zewnątrz i spoza szyby samochodu. Już pierwszego dnia, jadąc od dworca PKP Gdańsk-Oliwa na ul. Pomorską, bodajże w okolicy, czy nawet na samej ul. Piastowskiej, trwały bowiem jeszcze wtedy jakieś roboty drogowe na skrzyżowaniu ul. Grunwaldzkiej i Pomorskiej, po wyjeździe spod wiaduktu, po prawej stronie, na niewielkiej skarpie trudno było nie zauważyć tej militarnej „potęgi”. Póżniej, wyruszając kilkakrotnie na zwiedzanie trójmiasta, również przejeżdżaliśmy obok tego mini muzeum.

Cóż, ludzie zbierają różne rzeczy i cokolwiek by o nich nie myśleć i nie mówić, do czego by one nie służyły wcześniej, to mimo wszystko są tego warte. Są bowiem widomym dowodem naszej przeszłości, pokazują historię człowieka i choć nie zawsze chlubną, to jednakże dokumentują nasz wszechstronny rozwój i postęp. I aczkolwiek nie jest to szczyt naszych możliwości, ani tym bardziej szczególny powód do dumy, to jednakże są wytworem myśli i rąk człowieka. A że czasem, powiedzmy dosyć często nawet błądzimy, to już inna sprawa.

A oto, akurat dzisiaj na portalu Onet.pl znalazłem informację, iż w lutym przyszłego roku w paryskim domu aukcyjnym Christie’s, wystawiony zostanie na sprzedaż pewien samochód rajdowy, którego być może używał, a niewątpliwie osobiście zamówił  sam Adolf Hitler. No i cóż z tego, skoro po pierwsze jest to produkt stworzony przez samego Ferdynanda Porsche, po drugie, istnieją już tylko dwa takie egzemplarze, i wreszcie, ten samochód, Union D-Type z 1939 r. już wówczas posiadał moc 485 KM.

Czytaj dalej „Übermensch – idea fix.”…

^Góra strony^ Blog oparty o WordPress i temat Pool autorstwa Borja Fernandez.
Subskrybuj RSS dla wpisów i komentarzy.