Pokolenie bezbożnych czy myślących?

Wednesday, 18 Jan 2012 @ 23:32 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Damian Gajda, autor, opublikowanego w grudniu ubiegłego roku na witrynie Onet felietonu „Pokolenie „bezbożnych””, pisząc między innymi: „Ateiści odrzucają dowody na istnienie Boga, uznając je za nonsensowne i niepoparte żadnymi jasnymi przesłankami.”, pisze oczywistą nieprawdę. Rzecz bowiem wcale nie w odrzucaniu jakichkolwiek dowodów na jego istnienie. No bo niby jakich? Jest bowiem oczywistą oczywistością, jak mawia klasyk, iż nie da się odrzucić czegoś, czego nie ma. A przecież, jak dotąd nikt nie przedstawił absolutnie żadnych, a tym bardziej wiarygodnych dowodów, potwierdzających jego istnienie. A co istotne, co powszechnie jest wiadome, w ogóle wiara i jej moc, oparte są wyłącznie na dogmacie.

Niezorientowanym przypomnę jeszcze tylko, iż wg słownika języka polskiego PWN, dogmat: „w teologii chrześcijańskiej, zwłaszcza katolickiej, to zasada wiary (zdefiniowana na soborze, później - przez papieża), twierdzenie przyjmowane za pewnik tylko na zasadzie autorytetu, bez kontroli krytycznej i bez względu na zgodność z doświadczeniem.”

W czym zatem leży problem? Czym ateizm tak bardzo drażni, a nawet denerwuje kościół i jego „urzędników”?

Czytaj dalej „Pokolenie bezbożnych czy myślących?”…

I stworzył sobie człowiek Boga!

Wednesday, 11 Jan 2012 @ 17:46 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Sięgają archeolodzy, antropolodzy i ewolucjoniści coraz dalej i głębiej w przeszłość naszej planety, w przeszłość człowieka, w przeszłość życia w ogóle, szukając tam naszych korzeni. Grzebiąc w przeszłości, odnajdują coraz starsze ślady odznak powstającego życia, również początki naszych praprzodków, właściwie istot człekopodobnych, które dały początek naszemu gatunkowi. Coraz dokładniej odczytują poziom ich rozwoju, kultury, funkcjonowania, złamali już nawet łańcuch ich DNA. Ostatnio, znowu o parę milionów lat cofnęli początek życia na naszej planecie.
Niestety, te wszystkie uzyskane informacje jasno i jednoznacznie dowodzą, iż na obecny poziom inteligencji, nie najwyższy co prawda jeszcze , gdzieniegdzie nawet jeszcze dramatycznie niski, wspinaliśmy się jako gatunek przez długie miliony lat. Jak pokazują wyniki najnowszych badań, opublikowane nie tak dawno w czasopiśmie Systematic Biology, nowy, ustalony nie tak dawno temu czas bezsprzecznego oddzielenia się pierwszego przodka człowieka -  Toumaï od pozostałych naczelnych (w tym naszych najbliższych krewnych, szympansów) to 8 milionów lat temu. To trzy miliony lat wcześniej, niż sądzono dotychczas.

Wszelkie te dowody, te szczątki naszych praprzodków, ślady ich życia pokazujące zdecydowanie zwierzęcą proweniencję naszego gatunku u jego zarania, a w każdym bądź razie bark wyraźnych oznak inteligencji, kultury technicznej, a mówiąc dokładniej daleko posunięty prymitywizm, przeczą przy okazji twierdzeniu, iż to Bóg stworzył człowieka, że stworzył go w obecnym stanie. Chociażby tylko fizycznym, a tym bardziej, że natychmiast rozmawiał z nim, pouczał go i ostrzegał przed zbędną ciekawością. Przed brakiem posłuszeństwa dla jedynie słusznej władzy. No a gdyby jednak było to prawdą, to byłby to równocześnie niewątpliwy i niepodważalny zarazem dowód na początki totalitaryzmu. Na stworzenie go przez samego Boga. Stworzenie przez niego systemu, w którym to jedynie słuszna władza wie najlepiej co dla nas jest dobre, ustala co nam wolno, a co przypisanie jest wyłącznie dla niej. Czytaj dalej „I stworzył sobie człowiek Boga!”…

Jeśli jest tak dobrze, to czemu jest tak źle?

Friday, 6 Jan 2012 @ 22:49 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

W dniu święta Trzech Króli, 6 stycznia 2011 r pośród wielu informacji prezentowanych na telegazecie TVP1 znalazłem dwie wielce „optymistyczne” i choć obie spowodowały moje zdziwienie, to pomijając oczywisty absurd obu, przynajmniej z jednej z nich, jeśli wręcz nie z obu, powiało absurdem.

Oto wg informacji ze str. 115 dowiadujemy się, iż: „Fotoradary przyczyniły się do poprawy bezpieczeństwa na drogach ocenił Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Nowy system fotoradarów funkcjonuje w Polsce od pół roku. W tym czasie liczba wypadków drogowych znacznie się zmniejszyła. Spadła też liczba zabitych i rannych. Rzecznik GITD, Alvin Gajadhur podkreślił, że w ciągu ostatnich 6 miesięcy, zginęło o 5,5 procent osób mniej niż w analogicznym okresie roku 2010. Inspektorat obsługuje system fotoradarowy od 1 lipca 2011 roku. System tworzy ponad 800 masztów do umieszczania fotoradarów, a także ok. 70 samych urządzeń. Trwa przetarg na 300 nowych mierników.”

Dla odmiany na stronie 119 znajdujemy informację następującą: „W zeszłym roku na drogach doszło do 39594 wypadków drogowych, to o 762 więcej niż w 2010 r. Młodszy inspektor Marek Kąkolewski z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji powiada, że te statystyki zwiększył szczególnie tragiczny grudzień. Paradoksalnie większą ilość wypadków spowodowana była tym, że na koniec roku nie było zimowej pogody. W 2011 r. w wypadkach zginęły 4142 osoby – o 235 więcej niż w 2010 r. Liczba rannych zmniejszyła się o 46 osób - do 45906. Marek Kąkolewski uważa, że ta statystyka utrzymująca się na stałym poziomie to dosyć dobra wiadomość, biorąc pod uwagę rosnącą liczbę aut poruszających się na polskich drogach.”

Czytaj dalej „Jeśli jest tak dobrze, to czemu jest tak źle?”…

Co tam sypiące się Euro, gdy chodzi o Euro 2012

Friday, 9 Dec 2011 @ 23:37 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Późnym popołudniem 02 grudnia 2011 r. rozdzwoniły się nagle telefony, dzwoniła komórka, dzwonił domowy, dzwonili koledzy, przyjaciele, zadzwonił nawet pewien znajomy, który nie odzywał się już chyba sporo ponad rok.

Wszyscy byli podekscytowani! Stary, oglądasz? Właśnie na żywo leci losowanie grup mistrzostw Europy 2012? Ale nie przeszkadzam, goń oglądać!

Ale ja niestety, nie oglądałem. Ani przed, ani po. Miałem otóż inne zajęcie, bardziej absorbujące, a co ważne pilne, użyteczne i popierające dobre rodzime produkty. Piekłem bowiem bardzo ważne, ulubione rogaliki naszej Basi, wnuczki mojego brata. Rogaliki przeznaczone na jej zbliżające się bardzo ważne imieniny.

Rogaliki musiały być na czas, a jak znam nasze media, w ogóle współczesne media, to na kogo trafimy w tym losowaniu, kto z kim i gdzie zagra, usłyszę jeszcze setki razy. Na dodatek, mając to bez problemu w zasięgu ręki, dostępne bowiem w komputerze za jednym dosłownie kliknięciem palca, nie musiałem i nie muszę marnować czasu na coś, na co i tak nie mam najmniejszego nawet wpływu.

Dzisiaj, bez marnowania czasu i spełnieniu oczekiwań Basi, wiem już doskonale z kim gramy, słyszałem nawet fajny żart nt. składu naszej grupy, tj. grupy w której wylosowano naszą drużynę. Żart o Lechu, Czechu, Rusie i Zeusie!

Czytaj dalej „Co tam sypiące się Euro, gdy chodzi o Euro 2012”…

Złe to religie, kapłani czy Bogowie?

Wednesday, 30 Nov 2011 @ 0:10 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Mimo szczerych chęci i głębokiej zadumy nigdy nie pojmę, czemu mamy cierpieć tu na ziemi, przeżywać tragedie i być poddawanymi różnym dziwnym próbom za życia, by po śmierci móc trafić do nieba? To bez tego się nie da? Nie wiem, właściwie nie wierzę w to, że jest niezbędnym wysadzanie się w powietrze, by dając satysfakcję swojemu Bogu, pozbawiając się przy okazji własnego życia, życia danego przez Boga i będącego w jego gestii, móc trafić do raju? Trafić do raju po śmierci, również po trudach i cierpieniach za życia! To bez tego ani rusz? Nie pojmę nigdy, czemu zwierzęciu które daje nam swoje ciało do spożycia, którego ofiara buduje nasze ciało, trzeba zadawać okrutne cierpienie, zarzynając je w barbarzyński sposób, wykrwawiać je w konwulsjach i potwornych męczarniach, by mięso było zdatne do konsumpcji?

Podobne pytania można by mnożyć. Życie roi się bowiem od wielce podobnych, a przy tym zadziwiających absurdów. Kapłani zresztą, duchowi i religijni przywódcy innych religii, dają nam co chwila asumpt do stawiania kolejnych. Mało tego, wymagając od nas byśmy dla osiągnięcia nagrody cierpieli, zabijali siebie i innych, nie ukrywają, iż w niebie jest jako i na ziemi!

Oto kościół katolicki, by pozostać na rodzimym terenie, w ponad dwa tysiące lat od powstania czy też ogłoszenia bądź ustanowienia chrześcijaństwa, ustanawia nowe zakazy, nowe nakazy, toczy spory o rzeczy i sprawy będące w gestii Boga.

Czytaj dalej „Złe to religie, kapłani czy Bogowie?”…

W tym sęk!

Monday, 28 Nov 2011 @ 1:16 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Ponad wszelką wątpliwość, należę do zdemoralizowanego pokolenia. Co ważne, a zarazem jak okazuje się i zabawne, przynajmniej w jakimś sensie, ten proces demoralizacji dotknął nas w czasach PRL’u. Nasz pech, by sprawa była jasną i skończoną, polega na tym, iż wychowywaliśmy się co prawda na obcej systemowo jak i ideologicznie, niemniej zdecydowanie wyrafinowanej sztuce kabaretowej tamtego, wrogiego nam i chybionego systemu, jak twierdzi dzisiaj spora część beneficjantów sukcesu nowej rzeczywistości. Na szczęście, żyli pośród nas „szaleńcy” gotowi nadstawiać karków, oszwabiać srogich cenzorów, walczyć o prawdę.

Właśnie ten wrogi i chybiony system, jako jeden z wielu czynników, najpewniej najważniejszy, broń Boże bym go gloryfikował, zmuszał ówczesnych twórców do wznoszenia się na wyżyny kamuflażu, wyrafinowania, do sięgania po subtelności przekazu, do stosowania głębokich aluzji, a co ważne, on sam przez się eliminował kiepskich twórców.

Któż z nas z rozrzewnieniem nadal nie wspomina sław tamtych lat, tamtych wspaniałych i niepowtarzalnych kabaretów? Któż nie pamięta kabaretu „Starszych Panów”, zjawiska w ogóle wyjątkowego w historii polskiej sztuki kabaretowej. Któż nie pamięta kabaretów „Dudka”, „Elity”, „Teya”, czy zdecydowanie już bardziej współczesnego nowym czasom, stworzonego bowiem w połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, niepowtarzalnego kabaretu Olgi Lipińskiej, pod wieloznacznym i jakże przewidującym, prawie proroczym tytułem - „Właśnie leci kabarecik”.

Czytaj dalej „W tym sęk!”…

Do jasnych kominów, kogoś pieprznęło!

Tuesday, 22 Nov 2011 @ 1:45 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Kościół katolicki w Polsce, listem pasterskim kardynała Stanisława Dziwisza ustalił listę dopuszczalnych przekleństw, co znaczy jednakże, iż kląć w ogóle wolno. Jednakowoż od najbliższego adwentu, mam przynajmniej taką nadzieję, iż na ulicach, w środkach komunikacji miejskiej, na stadionach, etc. będziemy słyszeli potworne; “kurka wodna, o kurczę, o kurna Olek (nie kojarzyć z byłym prezydentem), motyla noga, do jasnego pierona! (nie kojarzyć z bp Pieronkiem - chociaż kto wie o czym myślał kardynał), niech to dunder świśnie, do jasnych kominów, psiakość, psiakostka, psiakrew, psiajucha, kurczę blaszka, ja nie mogę, do stu piorunów, niech to kule biją”.

Nie powiem, byłoby to nawet i miłe, i zabawne zarazem, a przy tym, jakże wytężające pamięć, promujące język literacki, choć i w nim pomnę mocno soczyste rewiry. Zastanawia mnie przy okazji, czy ten dopuszczalny zakres przekleństw znajdzie się w kanonie nauki religii? A wszakże ileż to wysiłku i samozaparcia trzeba, by po solidnym pieprznięciu się np. za przeproszeniem młotkiem w palec nie zakląć „kurwa mać”, tylko rzucić soczyste „kurczę blaszka”.

Czytaj dalej „Do jasnych kominów, kogoś pieprznęło!”…

Kierujmy się rozumem

Sunday, 6 Nov 2011 @ 2:38 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Media informowały niedawno o przypadku wyrzucenia, a właściwe wyproszenia z pociągu muzułmanina, który w czasie jazdy odprawiał modły, aczkolwiek to nie sam ten fakt był przyczyną tego incydentu. Rzecz działa się w Szwecji. Wg relacji, pobożny muzułmanin wracał z pracy i kiedy w czasie podróży nadeszła pora modłów udał się w jakiś zakamarek pociągu i tam je rozpoczął. Czyniąc tak rzekomo nie po raz pierwszy .

W tym właśnie czasie, konduktorka sprawdzała tam tam bilety, spełniając co zrozumiałe swoje służbowe obowiązki. On, wielokrotnie nagabywany przez nią, odmówił pokazania biletu, nie chcąc jak się później tłumaczył, przerywać modłów.

Obie strony tego sporu mały jakieś tam swoje racje! Obie postaci realizowały w tej samej chwili coś ważnego z punktu własnych obowiązków, niemniej to konduktorka wykonywała obowiązki służbowe.

Zachodzi oczywiście pytanie, czy warunki podróży, pewne ograniczenie warunków do realizacji praktyk religijnych, ograniczenia intymności i możliwości należnego w takiej sytuacji skupienia, możliwości pełnej koncentracji, etc., nie powinny pozwolić wyznawcy każdej z religii, przesunąć rozmowy ze swoim bogiem na czas zdecydowanie dla niej, dla tej rozmowy poręczniejszy? Ba, powiedziałbym wręcz nakazać im takie rozwiązanie?

Czytaj dalej „Kierujmy się rozumem”…

Ja wódz wasz plemień!

Friday, 4 Nov 2011 @ 21:39 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Kiedy Baćko, Józef Wissarionowicz Dżugaszwili, zwany i znany Stalinem, czuł się zagrożony krytyką i prawdą głoszoną przez swoich antagonistów, uciszał ich. Często nawet radykalnie!

Zdaje się, że wódz narodu rosyjskiego, czerpał swoje wzory rządzenia i uciszania oponentów z tysiącletnich nauk kościoła, które powziął w trakcie niedokończonych studiów w seminarium duchownym w Tyflisie (obecnie Tbilisi).

Kiedy więc dzisiaj przełożony jakiegoś zakonu zamyka usta swojemu bratu zakonnemu, jak miało to miejsce ostatnio w przypadku księdza Adama Bonieckiego, to ja staram się nawet to rozumieć, aczkolwiek z drugiej strony, nijak nie pojmuję przyczyn akceptacji dużo bardziej szkodzących kościołowi wypowiedzi innych kapłanów i zakonników, jak nie przymierzając znanego powszechnie ojca dyrektora.

Oczywiście kościół, w tym polski, natychmiast rzuci przykładami uciszania i innych swoich przedstawicieli, jak chociażby księży Isakowicza i Natanka. Niemniej, przynajmniej ja, nie uznałbym za trafione, porównanie wszystkich trzech wymienionych powyżej, z księdzem Adamem Bonieckim.

Czytaj dalej „Ja wódz wasz plemień!”…

Wieszczenie kościoła!

Thursday, 3 Nov 2011 @ 0:45 | Kategoria: Ogólne | Brak komentarzy

Być może to specyficzna pora roku, czas zaduszek i święta zmarłych, ale pewnie też bezmyślne przenoszenie na nasz grunt obcych obyczajów, w postaci choćby Walentynek czy Halloween, tworzenie z nich nowej tradycji, choć komu to w końcu aż tak bardzo szkodzi, kolejny raz zdenerwowało strasznie przedstawicieli kościoła. Gwoli prawdy wszakże, siostra M swoje objawienia miała już dosyć dawno temu.

Dziwnym jednakże trafem, to akurat teraz upubliczniono te jej wieszczenia, te jasnowidzenia, które kłócą się niewątpliwie z opublikowanym niemal równolegle ostrzeżeniem egzorcysty i demonologa ks. Aleksandra Posackiego, głoszącego miedzy innymi, iż: „….najbardziej narażeni na ataki są ludzie parający się praktykami okultystycznymi: wróżbiarstwem, jasnowidztwem, chiromancją, horoskopami”, co zrozumiałe, narażonymi na ataki złych duchów.

Zastanawia mnie przy okazji etymologia pojęcia, słowa demonolog? Od demonów to wywieść winienem, czy od demolowania ludzkich umysłów i ich ogłupiania? Najpewniej od jednego i drugiego, choć  nie wiem, czy jednak nie w przeważającej mierze od ogłupiania.

Czytaj dalej „Wieszczenie kościoła!”…

Następna strona »

^Góra strony^ Blog oparty o WordPress i temat Pool autorstwa Borja Fernandez.
Subskrybuj RSS dla wpisów i komentarzy.